Jeden z mieszkańców powiatu, wielki meloman jazzu, opowiedział nam w liście, jak wybrał się na duchową ucztę do legionowskiego ratusza. Był bardzo podekscytowany, bo z trudem udało mu się zdobyć bilety na koncert Włodzimierza Nahornego, jednego z tuzów nie tylko polskiego, ale i światowego jazzu. Koncerty te organizuje rokrocznie, w ramach festiwalu Jazz Jam, Miejski Ośrodek Kultury w Legionowie. Jakże wielkie było jego zdziwienie, gdy po wejściu do Atrium ratusza natknął się knajpianą biesiadę. Musiał w dodatku, wraz z innymi miłośnikami muzyki przybywającymi na festiwalowe koncerty, przedzierać się pomiędzy stolikami zastawionymi alkoholem, gdzie rozwrzeszczani młodzi ludzie raczyli się wódką albo już „nawaleni” słaniali się na nogach.


Knajpa w ratuszu?
Czytelnik dalej opisywał, że był tym widokiem zażenowany, bo czuł, że zamiast do świątyni sztuki trafił do zwykłej knajpy. Jednocześnie cieszył się, że biletów nie starczyło dla jego znajomych z zagranicy, bo bardzo musiałby się przed nimi wstydzić. Ciężko byłoby im wytłumaczyć, że u nas wieczorami miejski urząd przemienia się w obskurną knajpę. Trzeba dodać dla porządku, że to nie jedyna z podobnych relacji. Powodem takiej sytuacji jest usytuowanie restauracji w budynku ratusza, oficjalnie nazywanym centrum administracyjno-informacyjnym. W dodatku z tzw. Atrium ratusza stale muszą korzystać goście restauracji, ponieważ znajdują się w nim toalety, a z restauracji nie ma do nich osobnego wejścia. Ponadto władze miasta, co bardzo istotne, często udostępniają restauracji całe Atrium wraz z szatniami i toaletami za 200 zł za godzinę.
Weekendowe wieczory
Dzieje się tak najczęściej w weekendowe wieczory, kiedy odbywają się jakieś większe imprezy czy przyjęcia. Wtedy stoły nie mieszczą się w samej restauracji i wstawiane są także do Atrium. Na taką właśnie sytuację musiał trafić nasz czytelnik. Jego zdaniem, taka działalność nie licuje kompletnie z powagą Urzędu. Jednak według rzecznika Urzędu Miasta, ratusz jest budynkiem użyteczności publicznej, w którym funkcjonują różnorodne podmioty: m.in. sala widowiskowa, w której odbywają się koncerty, siedziba związku emerytów itd. Natomiast samo Atrium, według rzecznika, jest częścią wspólną, dostępną dla wszystkich mieszkańców.
Ale to tylko poboczny wątek naszego artykułu.


Kradzież w Atrium
W jeden z takich weekendów (27-29 stycznia) z Atrium ratusza skradzione zostały 4 obrazy o tematyce marynistycznej oraz jedna rama. Były one wystawiane w Atrium ratusza, w ramach wystawy zatytułowanej „Dwa Światy”, organizowanej przez Miejski Ośrodek Kultury. Z naszych ustaleń wynika, że do kradzieży doszło najprawdopodobniej w sobotę 28 stycznia pomiędzy godz. 18 a 20. Policji, pomimo zabezpieczenia monitoringu z tego okresu, nie udało się dotychczas ustalić sprawców kradzieży.
Warto przypomnieć, że to nie pierwsza kradzież w tym miejscu. Pisaliśmy kilka lat temu o kradzieży pieniędzy na budowę pomnika marszałka Józefa Piłsudskiego ze skarbonki ustawionej w Atrium. Natomiast kilka miesięcy temu, nieuprawniona i nieustalona osoba miał dostać się do Atrium ratusza, kiedy był on zamknięty i pobrać numerki do biura paszportowego, po które od godz. 4 rano ustawiały się kolejki.
Tajny -ślepy monitoring?
W każdym z tych przypadków zainstalowany w Atrium ratusza monitoring okazał się nieprzydatny. Policja twierdzi, że analiza nagrań nie pozwoliła na ustalenie sprawców. Postanowiliśmy więc zapytać władze miasta, czy zainstalowany w ratuszu monitoring obejmuje całe atrium, a w szczególności miejsce, gdzie znajdowały się skradzione obrazy? Z odpowiedzi dowiedzieliśmy się, że - „Przestrzeń Atrium budynku znajdująca się na parterze objęta jest systemem kamer wizyjnych (obrotowych i stałych)”. Jednak z „przyczyn bezpieczeństwa” postanowiono nie wskazywać nam obszaru, który on obejmuje. Zapytaliśmy także, kto odpowiada za obsługę tego monitoringu (ruchome kamery). Co nam odpowiedziano? A mianowicie to, że - „obsługa systemu wizyjnego budynku jest jednym z wielu zadań wykonywanych przez pracowników zatrudnionych na stanowisku portierów”. A więc można podejrzewać, że portierzy zamiast pilnować, na przykład muszą odśnieżać parking, albo wykonywać inne zadania.
Co na to władze
Ratusz wydał komunikat ws. kradzieży obrazów z wystawy w Atrium. Ubolewają w nim, że doszło do takiej sytuacji, ale jednocześnie przerzucają odpowiedzialność na kogo innego. Twierdzą w nim, że - „przestrzeń wystawowa w atrium jest oddana do dyspozycji Miejskiego Ośrodka Kultury”. Natomiast organizator wystawy, czyli MOK - „nie zwrócił się do urzędu z informacją o konieczność objęcia tej wystawy szczególnym dozorem”. Przy okazji rzecznik ratusza tłumaczy, że sam budynek centrum administracyjno-informacyjnego nie posiada ochrony a jest tylko dozorowany. Zapewne przy pomocy tego dysfunkcyjnego monitoringu.
Wojciech Dobrowolski
KOMENTARZ
Podsumujmy więc: brak ochrony, hipotetyczny monitoring, na którym nic nie widać, portierzy, którzy mają wiele innych zajęć i podchmieleni goście knajpy, którzy w nocy swobodnie mogą poruszać się po Atrium ratusza, gdzie wystawiane są cenne obrazy. Do tego jeszcze, brak jakichkolwiek działań i wyciągania wniosków z poprzednich przypadków kradzieży czy też wtargnięć do ratusza osób niepowołanych.
W tej sytuacji, konkluzja może być tylko jedna - mamy tu prawdziwy raj dla złodziei.

Napisz komentarz
Komentarze