Legionowscy radni z ugrupowań popierających prezydenta Smogorzewskiego wydali oświadczenie i złożyli wniosek o zwołanie nadzwyczajnej sesji, aby uchylić zgodę na wydzierżawienie działki, gdzie miała powstać stacja przeładunkowa dla śmieci z terenu miasta. W oświadczeniu tym stwierdzili nawet, że ich celem było zawsze znalezienie najlepszego rozwiązania, oczywiście dla dobra mieszkańców
Trzeba dodać, że w listopadzie 2022 r., przy sprzeciwach opozycji, ci sami radni tę właśnie zgodę przegłosowali. Chodziło o wyrażenie zgody prezydentowi Smogorzewskiemu, aby mógł on bez przetargu wydzierżawić teren firmie MS-EKO zajmującej się odbiorem i przetwarzaniem odpadów. Teraz natomiast twierdzą, że nie znali treści umowy, która miała być zawarta. A ponadto „nie tak ich wcześniej zapewniano”, jeśli chodzi o czas składowania odpadów, które miały się tam znaleźć. Dlatego teraz chcą cofnięcia wcześniejszej zgody.
Wszystko wskazuje więc, a nawet nie ulega wątpliwości, że tzw. prezydenccy radni zostali oszukani, przez swojego guru czyli prezydenta i jego alter ego, czyli z-cę Pawlaka. Bo jak twierdzą - „zapewniano ich”. Mimo, że co innego mówili i wyrażali swoje obawy, mieszkańcy oraz opozycyjni radni, oni karnie głosowali tak jak oczekiwał tego prezydent. A więc, kto ich zapewniał? - czy mamy jakieś wątpliwości.
Pozostaje teraz tylko zapytać prezydenta i jego z-cę, czemu oszukiwali własnych radnych? A także, czy aby na pewno radni ci nie wiedzieli za czym głosowali? Można podejrzewać, że niektórzy z nich, w swej naiwności, rzeczywiście nie wiedzieli. Być może wciąż wierzą w nieomylność, wszechwiedzę i dobre intencje prezydenta. Choć wielokrotnie już mogli się przekonać, że prezydent lubi te najważniejsze informacje zachować tylko dla siebie. A oni potrzebni są tylko do tego, żeby głosować - tak jak on sobie tego życzy.
Z pewnością są wśród radnych też tacy, którzy nie są naiwni i zdawali sobie z tego sprawę, na co pozwalają prezydentowi. Być może nawet chcieli być okłamywani, bo wtedy ich odpowiedzialność będzie mniejsza. Jednocześnie ich wartość, jako wiernych i nie pytających o szczegóły, wykonawców prezydenckich oczekiwań jest większa. Pokazali, że zawsze można na nich liczyć, a więc szansa na ponowne umieszczenie na liście wyborczej rośnie.
Wiele wskazuje na to, że niewiele ich obchodzą sprawy mieszkańców, wszystko im jedno, mogą nawet być okłamywani – byle diety leciały...
Wojciech Dobrowolski
Reklama
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze