Firma, która zamierza prowadzić stację przeładunku odpadów w Legionowie, nie ma innego miejsca, gdzie mogłaby to robić. Dlatego możliwe, że będą do nas trafiać odpady nie tylko z powiatu legionowskiego, ale także z Kobyłki, Skarżyska Kamiennej, okolic Pułtuska itd. Z listu, który otrzymaliśmy wynika, że mogą to być także odpady niebezpieczne ze składowisk znajdujących się w okolicach Warszawy
Wiele osób zadaje sobie pytania dlaczego firmie MS-EKO tak zależy na uruchomieniu stacji przeładowywania odpadów w Łajskach na terenie Legionowa, pomimo protestów mieszkańców? Zadziwiająca jest również wyjątkowa przychylność i wspieranie akurat tej jednej firmy przez legionowskie władze. Otrzymaliśmy jednak ostatnio list, który może wiele wyjaśnić w tej sprawie.
Interesujący list
Z pisma, które dotarło do redakcji To i Owo wynika, że firma ta nie posiada nigdzie bazy, gdzie mogłaby przeładowywać zbierane odpady. A baza taka jest konieczna, aby nie płacić za przeładunek innym. Ustaliliśmy, że firma ta obsługuje następujące miejscowości: Skarżysko-Kamienną, Legionowo, Jabłonnę, Kobyłkę, Nieporęt, Suchedniów, Serock, Obryte, Łączną oraz Jastrząb. W dostępnych źródłach nie było nigdzie tam informacji o bazie przeładunkowo- magazynowej. A więc jest bardzo prawdopodobne, że odpady z tych wszystkich miejscowości będą właśnie u nas przeładowywane.
Różne odpady mogą trafić do Legionowa
Ponadto z listu wynika, że jedna z osób związanych z tą spółką posiada działkę w okolicach Warszawy, gdzie nielegalnie składowane są odpady niebezpieczne. Jeśli informacje tę okazałyby się prawdziwe, jest wielce prawdopodobne, że odpady trzeba będzie stamtąd zabrać i przewieść do miejsca utylizacji. Ale jedno i drugie dużo kosztuje. Ponadto taki transport trzeba gdzieś przeładować, a to są kolejne wysokie koszty. Według informacji jakie otrzymaliśmy, będzie to możliwe tylko w Legionowie. Nie wiemy czy tak będzie, ale jest to wielce prawdopodobne.
Skąd ta przychylność?
Ustaliliśmy także, że wobec firmy MS-EKO toczy się obecnie postępowanie upadłościowe. A więc możliwe jest, że firma ta może ogłosić upadłość. Co wówczas stanie się ze zgromadzonymi na terenie stacji przeładunkowej w Legionowie odpadami? Przepisy mówią, że odpowiedzialność za wszystko, co znajduje się na terenie takiej bazy, przechodzi na właściciela terenu. W tym przypadku będzie to Gmina Legionowo. Puśćmy zatem wodzę fantazji. Może się okazać, że firma padnie, a na naszym terenie pozostawi „prezent” w postaci wszelkich śmieci, w tym także odpadów uznanych za niebezpieczne. Bo po co miałaby na siebie brać dodatkowy kłopot. Jednego tylko list ten w dalszym ciągu nie wyjaśnia. A mianowicie, dlaczego legionowskie władze tak wspierają tę właśnie firmę?
Karol Krawczyk
Reklama
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze