A powodu braku pieniędzy, drużyna legionowskich siatkarek została wycofana z najwyższej klasy rozgrywek. Należy współczuć siatkarkom, które przez sportowych działaczy zostały pozostawione na lodzie. Jednocześnie warto po raz kolejny zapytać, czy zawodowy sport jest zadaniem własnym gminy i czy powinny być w niego pompowane miliony z miejskiej kasy
Czy przypadkiem pieniądze i obiekty sportowe nie powinny służyć rozwijaniu sportowych zainteresowań wśród dzieci, młodzieży i starszych mieszkańców Legionowa? Nie jest bowiem tajemnicą, że zawodowa drużyna, w której nie było ani jednej zawodniczki z Legionowa, od lat była na kroplówce z miejskiego budżetu.
Wszystko wskazuje na to, że funkcjonowanie zawodowej drużyny, grającej w ekstraklasie, było ambicją z jednej strony sportowych działaczy, a z drugiej lokalnych polityków. Wszyscy oni lubią się ogrzać i ocieplić swój wizerunek w aurze sportowych sukcesów, a czasami wręcz wytarzać w blichtrze telewizyjnych transmisji. A bym zapomniał, była też grupa prawdziwych kibiców, 20 starszych panów, którzy mieli pretekst żeby wyrwać się z domu.
Moim zdaniem, zawodowa drużyna była przejawem wygórowanego ego prezesów i prezydentów. W końcu, jeśli sami nie za bardzo mają czym się pochwalić, to zawsze mogą powiedzieć - ale moja drużyna...
Paweł Szyling
Reklama
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze