Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 4 czerwca 2026 14:02
Reklama
Reklama

LEGIONOWO. Legionowianin zginął w maszynie do sortowania śmieci [NOWE INFORMACJE]

LEGIONOWO. Legionowianin zginął w maszynie do sortowania śmieci [NOWE INFORMACJE]
Fot. Miejski Reporter Facebook

Autor: Fot. Miejski Reporter Facebook

Fot. Miejski Reporter Facebook


Mieszkaniec Legionowa poniósł śmierć w wypadku na terenie sortowni odpadów. Najprawdopodobniej pracował w jednej z firm, która należy do konsorcjum odbierającego odpady z terenu Legionowa

Do zdarzenia doszło w środę (11 stycznia) około godz. 17.00 na terenie sortowni odpadów przy ul. Zarzecze 5 na warszawskiej Białołęce. Mężczyzna miał zostać wciągnięty do maszyny służącej do rozdrabniania odpadów w chwili, kiedy próbował ją ręcznie odblokować. 27-latek miał zginąć na miejscu.

Dramat w sortowni

Jak podawał fanpage „Miejski Reporter” mężczyzna miał wejść do środka maszyny, nie odłączając jej od zasilania. A gdy maszyna ruszyła, jego ciało zostało rozczłonkowane. Z naszych informacji wynika, że 27-latek mieszkał w Legionowie, a w firmie zajmującej się odpadami pracował od 3 lat zajmując stanowisko brygadzisty.
Na miejscu przez kilka godzin pracowała najpierw Straż Pożarna oraz Pogotowie Ratunkowe, a później policja i grupa dochodzeniowo śledcza. Obecne na miejscu służby zabezpieczyły monitoring oraz przesłuchały świadków.

Naruszenie zasad bezpieczeństwa

Prokuratura Rejonowa Warszawa - Praga Północ prowadzi śledztwo w tej sprawie z art. 220 w zbiegu z art. 155 Kodeksu karnego tj. niedopełnienia obowiązków i naruszenia zasad bezpieczeństwa prowadzącego do nieumyślnego spowodowania śmierci. Zgodnie przepisem art. 220 k.k.: - „Kto, będąc odpowiedzialny za bezpieczeństwo i higienę pracy, nie dopełnia wynikającego stąd obowiązku i przez to naraża pracownika na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.”. Natomiast art. 155 Kodeksu karnego mówi o nieumyślnym spowodowaniu śmierci, za co grozi kara od 3 m-cy do 3 lat pozbawienia wolności.

Brak odpowiedzi na pytania

Z naszych ustaleń wynika, że ciało zostało skierowane na sekcje. A jednocześnie do tej pory nikomu nie przedstawiono zarzutów - powiedział nam szef warszawskiej prokuratury. Sprawą zajmuje się również inspekcja pracy. Niestety do chwili zamknięcia numeru nie uzyskaliśmy odpowiedzi na zadane przez nas pytania ani od prokuratury, ani od firmy, w której doszło do wypadku.
1) Czy spółka zajmująca się utylizacją odpadów przy ul. Zarzecze miała pozwolenie na prowadzenie działalności, w związku z której wykonywaniem, zginął 27-latek, na terenie tego zakładu?
2) Czy maszyna w związku, z której pracą zginął 27-letni mieszkaniec Legionowa była dopuszczona do użytku (posiadała wszelkie zgody i certyfikaty)? Czy firma miała pozwolenie na użytkowanie jej na terenie tego zakładu?
3) Czy ww. zakładzie utylizacji odpadów były zachowane procedury BHP?
4) Czy odpowiednie organy budowlane i organy ochrony środowiska w tym zakresie w przeszłości podejmowały kontrole i wydawały odpowiednie decyzje stwierdzające nieprawidłowości, a jeśli tak to jakie?
5. Czy to prawda, że hala, w której doszło do tragicznego wypadku, w przeszłości była samowolą budowlaną, która następnie została zalegalizowana ?
6. Czy na terenie hali, w której doszło do tragicznego wypadku, były zainstalowane kamery? Czy organ prowadzący postępowanie zabezpieczył nagrania ?

Powiązania z Legionowem

Z naszych ustaleń wynika, że zakład (sortownia) przy ul. Zarzecze 5 należy do firmy Eko-Max Recycling. Jak się okazuje firma ta należy do konsorcjum, które obecnie odbiera odpady z Legionowa. Konsorcjum tworzą firmy Ms-Eko i Eko-Max Recykling, które blisko ze sobą współpracują. O firmie Ms-Eko niedawno było głośno z powodu wyjątkowej przychylności dla niej ze strony prezydenta miasta Legionowo. Uzyskał on zgodę rady na wydzierżawienia jej, w trybie bezprzetargowym na 10 lat, działki na tyłach miejskiej ciepłowni PEC (w rejonie ul. Olszankowej). Jest ona przeznaczona na stacje przeładunku odpadów, co zdaniem opozycji faworyzuje ją w kolejnym przetargu na odbiór odpadów z Legionowa. Z niepotwierdzonych na razie informacji wynika, że hala, w której doszło do tragicznego wypadku, mogła być użytkowana w sposób niezgodny z odpowiednimi decyzjami i pozwoleniami. Firma miała ją zbudować na zasadzie samowoli budowlanej. Podobno na jej terenie nie było również dozwolone przetwarzanie odpadów, w tym rozdrabnianie ich przy wykorzystaniu maszyn. Brak odpowiedzi na zadane przez nas pytania, na razie, uniemożliwia nam ich zweryfikowanie. Do sprawy będziemy wracać.

red.

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

NAJNOWSZE E-WYDANIE
Mazowieckie To i Owo nr 49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama