– Darmowe kiełbaski, kawa, przekąski a nawet konkursy dla nowych klientów przyciągnęły na róg ulic Mickiewicza i Jagiellońskiej rzesze ludzi. Nie jestem przeciwnikiem tego typu sklepów, ale czy ta blaszana buda pokaźnych rozmiarów musi stać w centrum Legionowa? Czy w tym mieście już nikt nie ma wrażliwości architektonicznej? Gdzie są radni, gdzie urzędnicy? – pyta Czytelnik.
Pisząc o otwarciu supermarketu na rogu Mickiewicza i Jagiellońskiej nie sposób nie wspomnieć, iż działka na której powstał sklep jeszcze nie tak dawno należała do miasta. O jej sprzedaży, na wniosek prezydenta Romana Smogorzewskiego, zdecydowali radni, którzy jednak nie do końca wiedzieli o jej późniejszym przeznaczeniu, bo prezydent wprowadził ich w błąd. Obiecał też właścicielom okolicznym sklepów, że nie sprzeda działki właścicielom market. Tymczasem udziałowcem firmy, która kupiła teren był Lidl. Ostatnio na swoim profilu na Facebooku prezydent napisał, że „żadna miejska działka nigdy nie została sprzedana żadnej sieci handlowej. Supermarkety w Legionowie powstawały na działkach stanowiących własność polskich, często też legionowskich przedsiębiorców (...)”. Po przypomnieniu mu o działce dla Lidla, prezydent oświadczył, że działkę sprzedał prywatnemu podmiotowi, a on odsprzedał Lidlowi. Nie wspomniał jednak, że wystarczyło zmienić plan zagospodarowania działki przed sprzedażą, aby supermarket w tym miejscu nie powstał.
Trzeba także przypomnieć, że w miejscu, gdzie teraz znajduje się Lidl, w latach 90. stworzono projekt kampusu szkół zawodowych, a później planowano w tym miejscu budynek sądu, prokuratury czy biblioteki publicznej.
MaCh

Napisz komentarz
Komentarze