Zatłoczone ulice i zastawione chodniki w centrum miasta, to dzień powszedni dla legionowian. Zaparkowanie samochodu w ciągu dnia przy jednej z głównych ulic miasta graniczy z cudem. Nic więc dziwnego, że coraz głośniej zaczyna się przebąkiwać o wprowadzeniu w Legionowie, na wzór innych miast, stref płatnego parkowania
Zwykle na początku ludzie odbierają wprowadzenie takich stref jako uciążliwość, a nawet niedopuszczalną opresję, zwłaszcza kiedy opłaty za parkowanie są zbyt wygórowane. Później szybko przyzwyczajają się do tego. Natomiast władze nawet najbardziej zatłoczonych miast początkowo zwykle wzbraniają się przed podjęciem takiego kroku. Może w obawie przed niezadowoleniem mieszkańców. Jednak, gdy dochodzą do wniosku, że nie ma już innego wyjścia i decydują się na wprowadzenie płatnych stref parkowania, szybko dochodzą do przekonania, że to świetne, bo dochodowe rozwiązanie.
Można przypuszczać, że podobnie będzie u nas. Przez lata nikt się tym nie przejmował, że rośnie liczba samochodów. Nie były do tego dostosowane przepisy, a i rządzącym zabrakło wyobraźni. W Legionowie było wręcz ciche przyzwolenie - „parkujta , gdzie chceta” - na poboczu, wzdłuż jezdni albo na chodnikach. Przymykano oko na przedsiębiorców, którzy na własnym terenie nie zapewniali odpowiedniej ilości miejsc parkingowych.
Wreszcie doszło do tego, że na ulicach i innych terenach publicznych zabrakło miejsc dla samochodów. Teraz trzeba będzie płacić. Przyjezdni dziwią się, że do takiej sytuacji doszło również w niewielkim prowincjonalnym mieście. Bo nie wiedzą - odpowiadają legionowianie, że pod względem gęstości zaludnienia, już od kilkunastu lat, Legionowo jest na pierwszym miejscu w Polsce.
Wojciech Dobrowolski
Reklama
Opłaty za parkowanie - koniec raju - DZIWIĘ SIĘ...
- 23.12.2022 14:34
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze