Ale okazuje się jednak, że może być całkiem inaczej. Na ostatniej sesji rady miasta (28 września), rada na wniosek prezydenta wyraziła mu zgodę na sprzedaż dwóch należących do Gminy Legionowo działek o łącznej powierzchni ok. 2,2 tys. m2. Działki te znajdują się w Jabłonnie przy przedłużeniu obwodnicy, które właśnie jest planowane. W miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego przeznaczone są one pod: zabudowę usługową z towarzyszącą zabudową mieszkaniową jednorodzinną oraz pod intensywną zabudowę jednorodzinną, a także pod drogi publiczne i dojazdowe.
Ponad 20 lat temu Legionowo kupiło je od osób prywatnych, aby funkcjonował tam rów odwadniający dla wód deszczowych odprowadzanych z terenu miasta. Ale od kilku lat rów nie spełnia już takiej funkcji, bo deszczówka z Legionowa jest teraz odprowadzana rurami niemal bezpośrednio do Wisły. A po ich sprzedaży, nie będzie już możliwości, aby powrócić do starej, bardziej ekologicznej koncepcji. Od dawna naukowcy bowiem przekonują, że deszczówka najlepiej kiedy wsiąka w ziemię w miejscu, w którym jest opad deszczu. A najgorszym rozwiązaniem jest odprowadzanie jej kanałami wprost do rzeki.

Wróćmy jednak do samego sposobu załatwienia sprawy przez urząd. I tu uwaga. 9 września br. obywatel złożył w ratuszu pismo następującej treści: - „Jestem zainteresowany kupnem działek (...) których właścicielem jest Miasto. Bardzo proszę o wystawienie w/w działek na sprzedaż i przygotowanie niezbędnych dokumentów do przetargu”. Co ciekawe, urzędnicy natychmiastowo wykonali to „polecenie”, bo już 16 września radni otrzymali projekt uchwały, w tej sprawie. Natomiast odpowiednia uchwała została „klepnięta” 28 września. Wszystko odbyło się więc w super ekspresowym tempie. I wypadałoby temu tylko przyklasnąć oraz życzyć, aby wszystkie sprawy ratusz załatwiał tak szybko.
Pozostaje tylko jedno pytanie, czy naprawdę warto w tym tempie pozbywać się nieruchomości, które mogą mieć strategiczne znaczenie dla miasta?
Paweł Szyling
Napisz komentarz
Komentarze