Byłaby to zapewne bardzo pozytywna informacja, gdyby nie to, co wydarzyło się w przeszłości. Dlatego mieszkańcy, którzy powiadomili redakcję, o przymiarkach ratuszowego referatu ochrony środowiska, są pełni obaw i czarnych myśli. Kilkanaście metrów dalej, po drugiej stronie pawilonu, znajduje się bowiem drzewo, które jakieś 2-3 lata temu zostało już poddane „intensywnej pielęgnacji”. Na szczęście ten okazały dąb, tylko jakimś cudem przetrwał te zabiegi. Według wielu osób, został jednak bezpowrotnie okaleczony














Kliknij, aby powiększyć
Pomimo kryzysu klimatycznego i głosów naukowców, apelujących o ochronę lasów i sadzenie drzew, gdzie tylko się da, również w miastach, nadal są tacy, którym drzewa przeszkadzają. Twierdzą na przykład, że powinny one rosnąć tylko w lasach i to w równych rzędach, a nie w miastach. Uważają, wbrew naukowym opracowaniom, że drzewa powodują same problemy jak: opadające liście, zacienione okna czy odpadające gałęzie. Niestety wyznawcy takich poglądów zdarzają się również wśród samorządowych urzędników. Stąd obawy czytelników...
Teraz mieszkańcy głowią się, po co miejscy urzędnicy kręcili wokół dębów rosnących przy ul. Sowińskiego. Czyżby chcieli uczynić je pomnikami przyrody, a może jednak grozi im kolejna „intensywna pielęgnacja”?
Wojciech Dobrowolski

Napisz komentarz
Komentarze