Niektórzy afery widzą w tym, że rządzący rozdają, czy też pół darmo sprzedają należące do miasta działki. Albo też trwonią publiczne pieniądze na zbędne etaty oraz niepotrzebne akcje i pisemka. W dodatku przy okazji, mogą załatwiać coś rodzinie lub znajomym albo brać nawet łapówki. Tymczasem na ich ulicy niezaspokojone potrzeby są wielkie, bo dziura na dziurze i wiecznie stojące kałuże. Inni natomiast uważają, że nie ma się co oburzać, bo władza jaka by nie była, tak samo by się zachowywała. Ba, gdyby oni sami do tej władzy się dorwali, postępowaliby nie inaczej.
Są też głosy, że w mieście nie tylko intratne posady, ale także zwykłą pracę załatwia się wyłącznie po znajomości. Stąd w urzędach roi się aż od znajomych i znajomych tych znajomych. Podobno nie liczą się wcale doświadczenie i kwalifikacje, ale co jest dla niektórych oburzające koneksje. Zdaniem innych, w pracy najważniejsze jest aby ludzie sobie ufali i dlatego taki dobór kadr jest najlepszy. Tym bardziej, że już sprawdził się w przeszłości wedle zasady, iż nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera.
Spółdzielnia natomiast dogęszcza zabudowę i buduje nowe bloki, choć pod względem zagęszczenia jesteśmy już na pierwszym miejscu w Polsce. Zdaniem jednych to granda, bo pustych mieszkań, które można zasiedlić jest podobno pod dostatkiem. A nowe budynki buduje się wyłącznie po to, żeby miejscowi dygnitarze mogli tanio kupić kolejne lokale, a następnie sprzedać je z dużym zyskiem. Inni natomiast nie widzą tu problemu. Uważają, że rolą spółdzielni jest właśnie budowa nowych mieszkań, choćby nikomu już nie były potrzebne.
Niezrozumiałe dla mnie są też głosy oburzenia z powodu postawy prezydenta podczas gali boksu. Najwyraźniej widząc, że widowisko jest kiepskie i publiczność usypia, po prostu wyszedł z siebie aby rozbawić widownię.
MACIEJ LERMAN

Napisz komentarz
Komentarze