Prezydent ciągle zrzuca winę na rząd. Wszystko jedno, czy chodzi o wycinki drzew czy też o dogęszczanie zabudowy miasta. Twierdzi, że wszystkiemu winne są te specustawy. I częściowo, ale tylko częściowo, ma rację. Bo okazuje się, że samorządowcy sami bardzo często korzystają dróg na skróty, jakie oferują im specustawy
Prawdą jest, że LEX developer zezwala na budowę nowych szeregowców i bloków, których nie przewidują zapisy planu zagospodarowania przestrzennego. Trzeba jednak pamiętać, że najpierw, czyli pod warunkiem, że Rada Gminy wyrazi na to zgodę. U nas natomiast okazuje się, że prezydent i jego poplecznicy w większości przypadków wydają zgody na taką, nową zabudowę. A więc, sami najczęściej korzystają z tych „dobrodziejstw specustawy”.
Ba, były przypadki kiedy dziwnym trafem, z różnych powodów tak wyszło, że deweloper nie dostał zgody, to wtedy prezydenccy radni potrafili powtarzać te głosowania wręcz do skutku. A więc, Rada zdominowana przez popleczników prezydenta, nie tylko godzi się, wbrew zapisom planu zagospodarowania, na kolejne bloki i szeregowce, ale nawet popiera takie budownictwo.
Można nawet powiedzieć, że ta Rada wręcz popiera tzw. patodeweloperkę, Z rządowej specustawy Lex deweloper korzysta także legionowska spółdzielnia mieszkaniowa. Poza tym u nas większość deweloperów nie musi nawet korzystać z zapisów specustawy. Jak przypominają niektórzy nasi czytelnicy, w 2017 r. zmieniono u nas zapisy w Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego. A zmiany te pozwoliły na zmniejszenie powierzchni biologicznie czynnej działek i zwiększenie intensywności zabudowy. Pozwalają one wręcz na zabetonowanie działek budowlanych niemal w całości.
W tym przypadku więc, zwalanie przez prezydenta całej winy na rządowe specustawy wydaje się mało wiarygodne. Tym bardziej, że on sam i jego poplecznicy skrzętnie przepisy te wykorzystują.
Paweł Szyling
Reklama
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze