"- Są to ludzie, którzy szukają dachu nad głową. Czy można go im odmawiać, bo Legionowo jest jednym z najbardziej zagęszczonych miast w Polsce ..." - czytamy w "Kontaktach". Z tego wzruszającego tekstu wynika, że powodem, dla którego spółdzielnia buduje nowe domy jest pomoc potrzebującym. Dlatego też SML-W nie ma innego wyjścia i dla realizacji tego szczytnego celu, musi pogarszać warunki życia pozostałym spółdzielcom.
Pomyślałem sobie, że biednych ludzi musi być coraz więcej, skoro i SML-W i Gmina Legionowo rozwijają działalność inwestycyjną i budują ciągle nowe budynki i oddają nowe mieszkania. I pewnie myślałbym tak dalej, gdyby nie okazało się, że wolnych mieszkań na tak zwanym rynku jest pod dostatkiem. Natomiast spółdzielnia i ratusz bawią się w deweloperów i prowadzą działalność komercyjną, czyli dla zysku.
Pal sześć, gdyby zysk ten szedł na najpilniejsze potrzeby jak docieplanie bloków, remonty budynków, pomoc najsłabszym i zapewnienie im skromnego ale przyzwoitego lokum. Okazje się jednak, że chodzi o budowę mieszkań i komercyjnych lokali, które trafiają w ręce lokalnych polityków, członków władz spółdzielni, pracowników administracji, rad osiedli i członków ich rodzin. W jaki sposób i na jakich zasadach nie sposób się dowiedzieć.
W dodatku niektórzy z nich, w przeciwieństwie do szeregowych spółdzielców, mają zawsze możliwość nabywania lokali w najatrakcyjniejszych miejscach i za symboliczne pieniądze. W ten sposób spółdzielnia może tracić miliony, a wybrańcy mogą zarabiać krocie.
Dlatego nie mam już wątpliwości, iż w działalności inwestycyjnej spółdzielni chodzi nie tyle o zapewnienie dachu nad głową, tym którzy go nie mają, ile o nabijanie kabzy tym, których od dawna stać na więcej niż tylko dostatnie życie.
MACIEJ LERMAN

Napisz komentarz
Komentarze