To było w zasadzie kolejne spotkanie „bez historii” w wykonaniu naszych siatkarek. Tylko na początku każdej z trzech partii „stawiały” się faworyzowanym rywalkom. W trzecim secie podopieczne trenera Roberta Strzałkowskiego prowadziły nawet 16:12, ale potem – będę złośliwy – wszystko wróciło do normy. Faworytki wzięły się do pracy, nasze dziewczyny popełniały proste błędy i... było po meczu.
Po raz kolejny w tym sezonie jako podstawowa atakująca mecz rozpoczęła Monika Bociek. Znowu sporo czasu jako rozgrywająca otrzymała młodziutka Alicja Grabka. Obu tym posunięciom trzeba tylko przyklasnąć, bo... Malwina Smarzek długo już w Legiionovii nie pogra, utalentowana Ala potrzebuje coraz poważniejszych wyzwań, a Legionovia jako zespół gra w zamkniętej OL już w zasadzie o nic.
Dwa słowa o zwyciężczyniach. Włoski trener Lorennzo Micelli założył, że w tym spotkaniu dłużej pograją jego zmienniczki: Ivana Djerisilo i Anna Miros (znana wcześniej pod nazwiskiem Podolec). Włoch był konsekwentny i Kasia Zaroślińska oraz Brittnee Cooper miały w zasadzie wolne. Dodajmy jeszcze tylko, że MVP tego spotkania została Zuzanna Efimienko, a pod koniec drugiego seta kontuzji doznała przyjmująca „Atomówek” i reprezentacji Polski, Klaudia Kaczorowska.
Atom Trefl Sopot – Legionovia 3:0 (25:23, 25:20, 25;18). Legionovia: Gajewska (2), Paszek (8), Połeć (6), Bociek (6), Wójcik(8), Chojnacka (3), Adamek (libero) oraz Grabka (2), Smarzek (11), Szymańska (1), Rasińska.
JERZY BUZE
Fot. fotoMiD

Napisz komentarz
Komentarze