Na pytania redakcji, dotyczące ilości osób zwolnionym z pracy w Urzędzie Miasta w Legionowie w ostatnich latach, otrzymaliśmy tzw. odpowiedź z GRUBEJ RURY... Dlatego wskazaliśmy, że jeśli my domagamy się czegoś niezgodnego z prawem, to prezydent Smogorzewski - lamie to prawo nagminnie i poskutkowało...
Choć niektóre urzędy już z samej swej natury mają zaprogramowaną niechęć do udzielanie informacji, to istnieją także takie, które zawsze potrafią przebić pozostałych. Na nasze pytania do legionowskiego ratusza, otrzymaliśmy odpowiedź, że informacje o ilości pracowników zwolnionych z poszczególnych wydziałów ratusza mogłyby naruszać dobra osobiste byłych pracowników, a ponadto udostępnianie takich informacji jest niezgodne z przepisami o ochronie danych osobowych czyli RODO.
Większej bzdury dawno nie słyszeliśmy, bo nie prosiliśmy o jakiekolwiek dane osobowe czy inne informacje pozwalające na identyfikację konkretnych osób, ale o zwykłe dane statystyczne. Ale w ten właśnie sposób, ratusz postanowił odmówić nam udzielenia informacji.
Ponowiliśmy więc pytania jednocześnie przypominając, że udzielanie informacji, nie tylko prasie, ale także każdemu obywatelowi jest ustawowym obowiązkiem urzędników. Przypomnieliśmy również, że odmowa udzielenia informacji powinna mieć formę decyzji administracyjnej. Właśnie dlatego, aby taką odmowę można było zaskarżyć i tym samym poddać kontroli wyższej instancji. Mogliśmy też dodać, że nieudzielnie informacji może być również karalne, ale to już sobie darowaliśmy.
Robiliśmy to już wielokrotnie w podobnych sytuacjach, dlatego nie mamy wątpliwości, że zapewne w innych okolicznościach nic by to nie dało i ratusz szedłby w zaparte. Tym razem jednak sytuacja była inna, bo w przesłanym do ratusza piśmie, a także gazetowym tekście przypomnieliśmy urzędnikom, że prosimy tylko o takie informacje, jakimi ich pryncypał - prezydent Smogorzewski sypie na prawo i lewo.
Podczas jednej z ostatnich sesji podawała on szczegółowe dane o liczbie zwolnionych pracowników z komórek podległych byłej skarbniczce. A my wystąpiliśmy tylko o analogiczne dane co prezydent, z tym tylko, że dotyczące również innych wydziałów ratusza. Wskazaliśmy więc, że jeśli my żądamy informacji, których upublicznienie jest niezgodne z prawem, to ich szefa należałoby nazywać „RODO-łamaczem”. I dopiero to poskutkowało.
Urząd i urzędnicy przyznali się więc, do tego, że nie mieli racji uchylając się od odpowiedzi. Ale żeby nie było zbyt dobrze, trzeba nadmienić, że samej odpowiedzi jeszcze nie otrzymaliśmy, a jedynie jej obietnicę. Ratusz twierdzi, że udzieli nam żądanych informacji, ale potrzebuje na to więcej czasu tzn. do 30 maja br. Będziemy czekać, ale aż i tylko z nadzieją, bo wiemy że inwencja ludzka jest olbrzymia. A jeśli okaże się, że ich pryncypał wyda im teraz jakieś absurdalne polecenie, to i tak postarają się jakoś je uzasadnić.
Paweł Szyling
Reklama
Kompromitacja RATUSZA... KRÓTKO I NA TEMAT
- 13.05.2022 13:03
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze