Skarbnik Miasta Legionowo, Jolanta Ćwiklińska została odwołana ze stanowiska przez Radę Miasta na wniosek prezydenta Romana Smogorzewskiego. Głównym powodem utraty zaufania przez prezydenta, miała być duża rotacja kadr w podległych skarbniczce komórkach organizacyjnych
Prezydent podczas komisji oraz sesji, na potwierdzenie swoich słów, sypał danymi statystycznymi przygotowanymi mu przez wydział kadr, o ilości pracowników, które przewinęły się w ostatnich latach przez podległe skarbniczce komórki. Idąc tym tropem postanowiliśmy zapytać ratusz, ilu w ogóle pracowników oraz z jakich powodów zostało zwolnionych lub zwolniło się z całego urzędu. Poprosiliśmy więc o te same dane statystyczne, co prezydent z tym, że dotyczące wszystkich komórek ratusza.
Jesteśmy już przyzwyczajeni do pokrętnych odpowiedzi legionowskich władz, ale ta przeszła nasze oczekiwania. Odpowiedziano nam bowiem, że żądane przez nas informacje dotyczą byłych pracowników, a te mają podobno stanowić ich dobro osobiste. A na poparcie i dodanie powagi swojej odpowiedzi urząd powołał się na przepisy RODO, czyli unijnego rozporządzenia dotyczącego ochrony danych osobowych.
Ręce nam opady, bo żądane przez nas dane statystyczne nie zawierają i nie dotyczą jakichkolwiek danych osobowych, a więc nie mają do nich zastosowania przepisy RODO. Żądane przez nas informacje nie dotyczą jakichkolwiek osób, nie pozwalają kogokolwiek zidentyfikować, a więc nie mogą także naruszać czyichkolwiek dóbr osobistych. Ale o tym, udają że nie wiedzą nasze urzędowe gryzipiórki.
Już wiemy, że my ich nie przekonamy do udzielenia odpowiedzi. Ale być może przekona ich to, że ich pryncypał, szef urzędu i prezydent miasta w jednej osobie sypie tymi samymi danymi, których nam nie chcą udostępnić, na prawo i lewo, a w dodatku publicznie, na sesjach i komisjach. Jeśli więc my chcemy złamać przepisy RODO domagając się udostępnienia danych o zwolnionych pracownikach, to ich szef jest prawdziwym RODO-łamaczem...
Wojciech Dobrowolski
Reklama
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze