Ostatnio cała Europa, a nawet świat ma problem z jednym despotą, który przepoczwarzył się się w tyrana. Historia zna więcej takich przypadków. Zwykle zaczyna się niewinnie, ale czym dłużej taki osobnik utrzymuje się przy władzy, tym większy wyrasta despota. Rośnie też ryzyko, że może dopuścić się makabrycznych rzeczy, szczególnie kiedy boi się, że może stracić władzę
Zwykle ktoś taki nie znosi najmniejszego sprzeciwu, zjadł wszystkie rozumy, wszystko wie najlepiej, nie liczy się z niczyim zdaniem. Pomiata i gardzi ludźmi, nie liczy się dla niego prawo i jakiekolwiek zasady, które mu nie odpowiadają. Obraża i poucza wszystkich, nawet tych którzy tylko wykonują swoje obowiązki albo są powołani właśnie do kontrolowania poczynań władzy. Dlatego nie lubi odpowiadać na jakiekolwiek pytania, bo to inni mają odpowiadać kiedy on pyta. Sam nie znosi jakiejkolwiek kontroli, ale uwielbia kontrolować innych.
Despoci mają też tendencję do wygłaszania długich tyrad na dowolny temat. Jeśli kiedyś byli na wycieczce, to wszystko wiedzą już o turystyce. Jak rąbali kiedyś drewno albo palili w piecu to pouczać będą wszystkich na temat gospodarki leśnej i energetyki. A jak przeczytali choć jedną książkę, to chcą już uczyć historii, a nawet pisać ją od nowa.
Mówi się, że każda władza deprawuje, ale władza absolutna - deprawuje absolutnie. Dlatego między bajki można wsadzić opowieści o tym, że długie rządy nie muszą prowadzić do wypaczeń. I że ograniczenie ilości kadencji do maksymalnie 2, kiedy można zajmować jakiś stołek, jest niepotrzebne i niesprawiedliwe. Wystarczy popatrzeć na tego despotę, który dziś zatrząsł światem i innych, którzy podobną ilość czasu trzymają się przy władzy.
Kiedy więc despota zamienia się w dyktatora i tyrana? Często to tylko kwestia czasu. Najlepiej więc czasu tego mu nie dawać...
Paweł Szyling
Reklama
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze