Prasa i w ogóle media nazywane są w państwach demokratycznych czwartą władzą, obok władzy wykonawczej, władzy ustawodawczej i władzy sądowniczej. Mówi się, że wolne, czyli niezależne od innych władz media, są podstawą demokracji. Dlatego też wolność prasy i innych środków przekazu zagwarantowana jest w Konstytucji RP
Z kolei podstawą działalności prasy jest dostęp do informacji, zapisany w Konstytucji oraz w ustawie o dostępie do informacji publicznej. Bez takiego dostępu media nie mogłyby wykonywać swoich podstawowych funkcji, jakimi jest dostarczanie społeczeństwu prawdziwych i rzetelnych informacji oraz kontrola działalności władz. Kontrolna rola mediów jest niezwykle istotna. Nie jest przypadkiem, że większość afer zarówno na centralnym jak i na tych lokalnych szczeblach była i jest wykrywana nie przez powołane do tego organy, ale przez dziennikarzy.
Dlatego za bardzo niepokojące należy uznać doniesienia o wszelkich próbach ograniczenia działalności niezależnych mediów oraz utrudniania pracy i dostępu do informacji dziennikarzom. Doświadczenia z naszego lokalnego podwórka prowadzą do wniosku, że nie chce udzielać informacji, tylko ten kto ma coś do ukrycia. A nie ukrywa się czynów chwalebnych, ale raczej takie, których należałoby się wstydzić.
W swojej długiej praktyce kontaktów z miejscowym ratuszem, ale i innymi instytucjami, często spotykamy się z: milczeniem, odpowiedziami wymijającymi, manipulacjami lub odpowiedziami na inne pytania, niż te które zadaliśmy. Najczęściej okazuje się potem, że coś było na rzeczy. Dlatego warto w tym miejscu przypomnieć słowa Henry Kissingera, doradcy amerykańskich prezydentów: „Polityk, który idzie na wojnę z mediami, ma prawo napisać na swej wizytówce jedno słowo: idiota”.
ML
Reklama
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze