Legionowska spółdzielnia mieszkaniowa (SML-W) występując o pozwolenie na budowę apartamentowca u zbiegu ulic Piłsudskiego i Wysockiego, złożyła oświadczenie o posiadaniu prawa do dysponowania na cele inwestycji m.in. gminną działką położoną naprzeciwko kościoła. Władze miasta twierdzą jednak, że nic nie wiedzą o udostępnieniu działki spółdzielni...
Przypomnijmy. W czerwcu 2021 r. spółdzielnia mieszkaniowa SML-W otrzymała pozwolenie na budowę budynku mieszkalnego - apartamentowca u zbiegu ulic Piłsudskiego i Wysockiego. 5-kondygnacyjny budynek z 19 mieszkaniami oraz częścią usługową na parterze (3 lokale) oraz garażem podziemnym na 25 pojazdów miałby powstać w miejscu blaszanego pawilonu oraz obejmować część zielonego skweru pomiędzy blokiem nr 43 i ul. Piłsudskiego.
Do kogo należy teren?
Według oficjalnych informacji udostępnianych przez Główny Urząd Nadzoru Budowlanego (GUNB), inwestycja SML-W miałaby obejmować teren 3 działek o numerach: 336/2, 336/1, 335/1 (zaznaczone na zdjęciu). Największa z nich, działka nr 335/1 nie należy jednak do spółdzielni, ale jest własnością Gminy Legionowo. Nie jest to jednak żaden problem. Wystarczy, że właściciel udostępniłby inwestorowi działkę w drodze np. umowy dzierżawy albo użyczenia. A potem inwestor, który uzyskał w ten sposób prawo do terenu, złożyłby oświadczenie, że dysponuje działką na cele inwestycji. I w tym przypadku takie oświadczenie, pod rygorem odpowiedzialności karnej zostało złożone. W imieniu zarządu SML-W podpisała je wiceprezes spółdzielni Agnieszka Borkowska.
Gmina nie udostępniła działki
Sprawa zapewne nigdy nie wyszłaby na jaw, gdyby nie przypadek. Między innymi nasz tygodnik pisał o zaniepokojeniu mieszkańców, którzy bali się likwidacji części zielonego skweru znajdującego się na terenie gminnej działki nr 335/1. Na czerwcowej sesji zaprzeczał temu prezydent Smogorzewski, który twierdził, że apartamentowiec powstanie tylko w miejscu obecnego blaszaka i nie spowoduje likwidacji skweru. Co innego wynikało jednak z oficjalnych danych GUNB, które wskazywały że inwestycja ma obejmować teren 3. działek. Dlatego mieszkańcy chcieli wyjaśnić sprawę i zaczęli pytać kiedy, na jakich zasadach i w jakim celu Gmina udostępniła działkę 335/1 spółdzielni. Z odpowiedzi ratusza wynikało jednak, że Gmina z nikim, a w szczegolności z SML-W, nie zawierała takich umów, które umożliwiałyby prowadzenie robót budowlanych na terenie tej działki.
Fałszywe oświadczenie
Z kolei z odpowiedzi starostwa wynikało, że do wniosku o pozwolenie na budowę dołączono stosowne oświadczenie o dysponowaniu wszystkimi działkami, na terenie których ma być prowadzona inwestycja, w tym działką nr 335/1. Istnieje domniemanie, że informacje zawarte w takim oświadczeniu są prawdziwe. Dlatego pozwolenie na budowę zostało udzielone.
Wynika z tego więc, że oświadczenie złożone przez wiceprezes spółdzielni, w świetle zaprzeczeń ratusza było fałszywe, ponieważ poświadczało nieprawdziwą informację o posiadaniu przez spółdzielnię prawa do dysponowania gminną działką.
Złożenie fałszywego oświadczenia dotyczącego dysponowania nieruchomością zagrożone jest natomiast, zgodnie z art. 233 § 1 Kodeksu karnego, karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.
Ratusz nie chce wyjaśnić
Teraz do wyjaśniania sprawy dołączyli także radni. Jeden z nich zwrócił się do ratusza z pytaniami, kiedy prezydent dowiedział się o złożonym przez SML-W oświadczeniu i jakie działania w zw. z tym podjął. Poprosił także o udostępnienie korespondencji w tej sprawie pomiędzy ratuszem i spółdzielnią. Odpowiedź była wymijająca, a zarazem zaskakująca. Udzielił jej z-ca prezydenta Marek Pawlak. Poinformował bowiem radnego, że - „przedmiotem zapytań radnych w sprawach aktualnych problemów gminy może być informacja o stanie faktycznym, a nie stan wiedzy organów gminy”. Dlatego odmówił radnemu odpowiedzi na pytania. Może to wskazywać, że władze miasta wiedziały o sprawie, ale w ramach jakiejś rozgrywki z władzami spółdzielni siedziały cicho.
Ktoś zawiadomił prokuraturę
Z naszych ustaleń wynika, że rozmowy o inwestycji i „spór” o działkę nr 335/1 toczy się już od lat. W 2015 r. Prezes SML-W mówił, że rozmowy z ratuszem nt. zamiany tej działki na spółdzielczą działkę położoną za Urzędem Skarbowym trwają już od 3 lata. - „W tej chwili sprawa jest ustnie domówiona pomiędzy Spółdzielnią a Panem Prezydentem (...)”– czytamy w protokole walnego zgromadzenia SML-W z tamtego okresu.
Jak ustaliliśmy, spółdzielnia niedawno złożyła wniosek o wygaszenie udzielonego jej pozwolenia na budowę. Ale prawnicy w starostwie nie wykluczają konieczności złożenia zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa, na skutek poświadczenia nieprawdy w złożonym wcześniej oświadczeniu. Jednocześnie z nieoficjalnych i nie potwierdzonych jeszcze informacji wynika, że ktoś złożył już w tej sprawie zawiadomienie. Do sprawy będziemy wracać.
Karol Krawczyk
Reklama
LEGIONOWO. Czy wiceprezes SML-W poświadczyła nieprawdę?
- 19.12.2021 13:04
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze