Lokalny samorząd pod kierownictwem Prezydenta Smogorzewskiego wykorzystuje każdy pretekst, aby atakować polski rząd I tak też jest w przypadku ciepłownictwa
Na ostatniej sesji Rada Miasta Legionowo przyjęła oświadczenia w sprawie dramatycznej sytuacji polskiego ciepłownictwa i za ten stan rzeczy obwinia polski rząd.
Ale czy to polski rząd jest winny? Polskie firmy ciepłownicze muszą nabywać tzw. uprawnienia EUA do emisji CO2. Kupuje się je na giełdach w Lipsku i Londynie. Na rynek dopuszczeni są inwestorzy, w tym fundusze inwestycyjne, co powoduje, że prawa te są przedmiotem obrotu spekulacyjnego. Obecnie ceny te wynoszą około 60 EUR/t, a jeszcze w 2013 roku było to 2,5 EUR/t. Tak system obrotu tymi prawami został wymyślony przez władze Unii Europejskiej. Dla legionowskiego PEC, którego roczna emisja CO2 wynosi około 74 tys. mg, oznacza konieczność pozyskania uprawnień o wartości około 20 mln zł rocznie według bieżących cen i aktualnego kursu wymiany walut, a to przekłada się na wzrost cen płaconych przez mieszkańców.
Polski rząd sprzedaje prawa na tych giełdach i rocznie otrzymuje kwoty rzędu 15-20 mld zł, a polskie firmy na nabycie tych praw wydają rocznie kwoty rzędu 35-40 mld zł, co oznacza, że z Polski wypływa rocznie około 15-20 mld zł. W skrócie przepływ środków jest taki: płacą Polacy w ramach opłat np. za ciepło, a zyskują emeryci na Zachodzie Europy. W zamian UE zaproponowała Fundusz Modernizacyjny, gdzie Polska przez 10 lat otrzyma około 20 mld zł, czyli tyle ile rocznie wypływa z Polski!
Wydaje się naturalne, że adresatem oświadczenia powinny być władze Unii Europejskiej – one mogą szybko zastopować galopujące ceny uprawnień. Tym bardziej, że w Parlamencie Europejskim rządzi EPP (Europejska Partia Ludowa – zrzeszającą między innymi PO i PSL), której przewodniczącym jest Pan Donald Tusk, a jego rzecznikiem jest poseł z Legionowa mający swoje biuro poselskie w Urzędzie Miasta Legionowo.
Radny Rady Miejskiej Dariusz Petryka
Reklama
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze