Mieszkańcy coraz częściej skarżą się na niedogodności w podróży koleją do stolicy, wynikające ze złego rozkładu jazdy. Dlatego chcą skierowania autobusów linii 723 i 731 do węzła przesiadkowego na Młocinach. Poniżej przedstawiamy opinię jednego z mieszkańców...
Jako mieszkaniec bardzo aktywnie korzystający z transportu kolejowego postanowiłem zabrać głos na temat tego środka transportu. Jakiś czas temu padło hasło „Legionowo stawia na pociągi”, większość mieszkańców ucieszyło uruchomienie SKM i związana z tym reaktywacja nieczynnych stacji kolejowych na odcinku Legionowo Piaski - Wieliszew.
Pomimo, że początki były trudne, to korzyści przeważyły, bo pociągi nie stoją w korkach. Dzięki temu tysiące mieszkańców dostały szansę błyskawicznego dojazdu do pracy czy szkół w Warszawie.
Najważniejszy rozkład
Sprawą kluczową jest jednak rozkład jazdy pociągów. Chyba najlepszym rozkładem uwzględniającym realne potrzeby mieszkańców były pierwsze rozkłady SKM S9. Szczęście niestety nie trwało długo, bo zaczęto eksperymenty, po uruchomieniu linii S3 na Lotnisko Chopina. Całkowicie zmarginalizowano linię S9, która według mnie zapewnia lepsze skomunikowanie z metrem na Dworcu Gdańskim niż przesiadka z Dworca Centralnego. Skończyło się tym, że linia S9 przestała kursować w weekendy, wygląda to jakby nikt nie miał pomysłu na tę linię.
Coraz większe niedogodności
Od jakiegoś czasu korekta rozkładu wprowadza kolejne niedogodności dla pasażerów. Musieliśmy przyzwyczaić się do zmian rzędu 20-25 minut linii S3, która i tak jeździ co godzinę. A przecież nikt nie jest w stanie zmienić godzin pracy, aby dostosować się do tego że jednego dnia pociąg z Dworca Centralnego odjeżdża w stronę Legionowa Piaski o 7.45 a następnego dnia już o 7.20. Dziwiliśmy się, że poza szczytem S3 i S9 odjeżdżały w odstępie 5 minut a potem nie było już nic
Ostatnia korekta rozkładu to pokaz indolencji i braku zrozumienia potrzeb pasażerów, remontami nie można tłumaczyć idiotyzmów typu, że w weekendy SKM S3 odjeżdża o 6.58 a następna 8.55, przecież większość ludzi pracujących na zmiany pracę kończy właśnie o 7. W ten sposób pozbawiono pasażerów jedynego korzystnego połączenia i możliwości powrotu pociągiem.
Winnych brak
Ponieważ temat zmian w rozkładzie jazdy wraca jak bumerang tematem próbowałem zainteresować władze powiatu jeszcze za rządów Starosty Wróbla, niestety nie dostąpiłem nawet zaszczytu odpowiedzi. Próbowałem więc dalej, napisałem bezpośrednio do przewoźnika firmy SKM. Owszem dostałem odpowiedź, że SKM jest jedynie przewoźnikiem, a za zmiany w rozkładzie odpowiada zarządca infrastruktury - firma PLK. Napisałem więc do zarządcy infrastruktury, gdzie poinformowano mnie, że zmiany w rozkładzie są wprowadzane na prośbę SKM. I tak błędne koło się zamyka, bo wynika z tego, że za zmiany w rozkładzie nie odpowiada nikt.
Tak tylko u nas
Mam wrażenie, że jedynie na naszej linii są takie problemy. Z ciekawości sprawdziłem na przykład rozkład linii S1 kursującej na trasie Pruszków-Otwock. Praktycznie 100 procent kursów ma tam stały półgodzinny takt niezależny od dnia roboczego czy święta. Dodatkowo ofertę uzupełniają pociągi Kolei Mazowieckich, co w rezultacie oferuje stały 15 minutowy takt obu przewoźników
Czy czegoś takiego doczekamy się na naszej linii, śmiem wątpić. Bo tam włodarzom, w przeciwieństwie do naszych, chyba zależy na dobrej ofercie dla mieszkańców.
Autobusy do Młocin?
Na linii legionowskiej nie spodziewajmy się prędko zmian na lepsze. Właśnie zaczęto remont Dworca Zachodniego, następnie czeka nas generalna przebudowa linii średnicowej i w końcu przebudowa Dworca Wschodniego, prace mają potrwać przynajmniej do 2027 rok.
Najwyraźniej ułożenie sensownego rozkładu dla mieszkańców powiatu legionowskiego nadal może okazać się niemożliwe. Dlatego może warto, aby władze Legionowa wymusiły zmianę tras autobusów 723 i 731. Skierowanie ich bezpośrednio do węzła przesiadkowego na Młocinach, umożliwiłoby pasażerom już dzisiaj błyskawiczną przesiadkę do metra.
Dariusz Nowak
(śródtytuły
pochodzą od redakcji)
Reklama
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze