Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 4 czerwca 2026 16:38
Reklama
Reklama

REPLAY ZZA BRAMKI. Aby do wiosny

REPLAY ZZA BRAMKI. Aby do wiosny
02nasiw Berlinie
Przełom roku to trudny okres dla kibica sportowego. Zwłaszcza tego lokalnego. Niby wokół wiele serdeczności: rodzinne ciepło, życzenia, choinka, a i  na świątecznym stole pyszności, a w tle swojskie  kolędy, ale jednak czegoś brakuje. Wiem czego – adrenaliny! Czyli tego hormonu zwanego z angielska 3xF, czyli mówiąc w naszym narzeczu – pobudzającej do życia mikstury strachu, walki, niepewności, po prostu emocji. A bez tego życie wydaje się mdłe, bezbarwne, nijakie… Jednym słowem – nuda panie, nuda…

Ręczni i nożni dopiero zaczynają ładowanie akumulatorów, odwołano (ze względów oszczędnościowych) kultowe już Grand Prix miasta w pływaniu. Co prawda  tzw. narybek czyli następcy gwiazd mają jakieś sparingi, halowe turnieje towarzyskie, ale z całym szacunkiem, to dla sportowego fana tylko substytuty prawdziwych doznań i wrażeń.

W blokach do sportowej wiosny są  już też  siatkarki (ruszają w najbliższy weekend), ale po fatalnej jesieni, emocje z ich rywalizacją w OL są  jak temperatura - bliskie zera. Trzeba się więc jakoś ratować, by się nie uzależnić np. od używek, czy nie wpaść w apatię. Wszak  lokalny fan sportu, to także kibic biało-czerwony!

Pod tym względem oferta dla człowieka, który – jak to ktoś obrazowo ujął – zamiast głowy ma piłkę, jest dużo szersza i urozmaicona. Jest przecież telewizja. Publiczna, narodowa, komercyjna, kanałów bez liku…Zresztą jak zwał tak zwał. Ważne, że dają i to najczęściej live! To oczywista oczywistość, że w tej materii,  to co było przed laty, a jest teraz, to jak ziemia i niebo. Żyć, nie umierać, kibicować!

Kogo dołują tej zimy – jak to określają hejterzy -   nieloty trenera Kruczka, może pstryknąć kanał i popatrzeć jak pod Alpe Cermis wspina się norweska kozica, czyli Trherese Johaug, a nasza Justyna Kowalczyk, wspominając swoje cztery tam zwycięstwa, z uśmiechem żegna się z Tour de Ski . Można też sprawdzić na własne oczy, jak tuż przed polskim Euro spisują się w hiszpańskim Irun wybrańcy M. Bieglera, albo jak w Chinach wygrywa kolejny turniej Agnieszka Radwańska, a nasze biathlonistki strzelają najczęściej panu Bogu w okno.

Oczywiście najwięcej emocji wśród kibiców, i nie tylko wśród nich, wywołał siatkarski turniej kwalifikacyjny w Berlinie. Było rzeczywiście na co popatrzeć Adrenalina buzowała, a emocje jak w filmach sir Alfreda Hitchcocka. Na szczęście dla nas były to horrory z happy endem i  siatkarze nadal mają szansę aby zagrać w Rio. Lada moment kolejne emocje. Kto wie czy nie podobne  zafundują   nam Szmal, Bielecki, Jurecki, Lijewski i spółka. Potem do akcji wkroczą piłkarze nożni, czyli Orły Nawałki  na francuskim Euro, a w sierpniu wspominane  igrzyska olimpijskie, lub jak kto woli karnawał sportowy w Rio de Janeiro. Trzeba będzie zarwać trochę nocy…

Jak z powyższego wynika, wbrew pozorom, także pozornemu,  zapadaniu w zimowy  sen, tegoroczny kalendarz, nawet lokalnego kibica sportowego - wypełniony jest po brzegi. Luzu na regenerację w nim niewiele Obyśmy więc tylko zdrowi byli, adrenalinę kontrolowali, bo nawet kibić musi przyznać, że świat nie jest piłką futbolową (siatkową czy inną), świat się podbija głową, a homo sapiens nie tylko sportem żyje.

JERZY BUZE


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

NAJNOWSZE E-WYDANIE
Mazowieckie To i Owo nr 49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama