- Dzisiejsza uroczystość mówi nam pewną prawdę, że ludzie wszystkich czasów, ze wszystkich kontynentów, każdego skrawka Ziemi to ludzie poszukujący, tęskniący za Bogiem... – podkreślił przed rozpoczęciem Orszaku ks. prałat Lucjan Szcześniak, dziekan legionowski i proboszcz parafii św. Jana Kantego. Trasa tegorocznego pochodu, który poprzedziło wspólne kolędowanie pod legionowskim ratuszem, tym razem biegła ulicami Piłsudskiego, Jagiellońską i ks. Skorupki. Po drodze wędrowcy prowadzeni przez Gwiazdę Betlejemską kilkakrotnie się zatrzymywali. Powodem postojów były scenki przybliżające historię i okoliczności w jakich narodził się Jezus. Na Jagiellońskiej rozśpiewanych i trochę zmarzniętych uczestników zaatakował diabeł.
- Dokąd wy idziecie drogie panie, dziś promocje są w Rossmannie. Dokąd wy idziecie drogie dzieci, bajka w telewizji leci. Dokąd wy idziecie ludzie, do kościoła? Nie tędy, nie tędy droga – przekonywał. Ostatecznie, dzięki interwencji anioła, wszystko dobrze się skończyło. Orszakowicze dotarli do celu, złożyli Jezusowi pokłon i dary. Na najmłodszych, którzy dzielnie dotrwali do końca, po Mszy św. czekały słodkie upominki.
- Jeszcze z dzieciństwa pamiętam przeżycia związane z Bożym Narodzeniem. Tego typu uroczystości zawsze człowieka podbudowują, dają mu radość i sprawiają, że łatwiej żyć, dlatego chętnie w nich uczestniczę – podkreśliła mieszkanka Legionowa Stanisława Jankowska. Organizatorem wydarzenia, które wpisuje się w ogólnopolską praktykę i podobnie jak w zeszłym roku cieszyło się sporym zainteresowaniem dorosłych i dzieci (niektóre z nich wędrowały w własnoręcznie zrobionych koronach) byli urząd miasta i parafia św. Jana Kantego.
Tekst i zdjęcia: Katarzyna Łoś





Napisz komentarz
Komentarze