Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 4 czerwca 2026 13:07
Reklama
Reklama

KOMENTARZ BIEŻĄCY... Po prostu, oni mieszkają gdzie indziej

KOMENTARZ BIEŻĄCY... Po prostu, oni mieszkają gdzie indziej
Smogorzewski
Zabudowywanie w Legionowie każdej wolnej przestrzeni, stawianie szeregowców na osiedlach domów jednorodzinnych i ciągłe dogęszczanie zabudowy, staje się jednym z głównych tematów, o których ludzie rozmawiają na ulicy. Często też pojawia się pytanie, dlaczego władze nic z tym nie robią?


Ludzie, a szczególnie sąsiedzi nowych bloków, szeregowców i czworaków mają już dość. Gwałtownie, wraz z pojawieniem się w sąsiedztwie nowej zabudowy, wzrasta ilość problemów, uciążliwości i pogarszają się warunki ich życia. Hałas, usuwanie zieleni, brak miejsca na wypoczynek, nierozwiązane sprawy komunikacyjne i podtopienia, bo każdy kolejny zabetonowany kawałek powierzchni powoduje, że woda nie ma gdzie wsiąkać. Do coraz większej rzeszy mieszkańców dociera również informacja, że Legionowo już od kilku lat jest miastem o największej gęstości zaludnienia w Polsce. Tymczasem przedstawiciele władz z prezydentem miasta na czele twierdzą, że w Legionowie brakuje jeszcze mieszkań i że oni zamierzają wspierać nowe budownictwo. Dlatego nie będą wprowadzać jakichkolwiek ograniczeń dla deweloperów, a tym samym przeciwdziałać takim zjawiskom, jak wprowadzanie zabudowy szeregowej na osiedla domów jednorodzinnych. Jednocześnie w koło opowiadają, że to nie oni ale starosta wydaje pozwolenia na budowę. I na niego zrzucają całą odpowiedzialność za wydawanie pozwoleń na budowę nowych budynków.
Jest to bardzo cyniczne zagranie, ponieważ starosta nie może odmówić wydania pozwolenia, jeśli dane zamierzenie budowlane jest zgodne z zapisami miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. A te, opracowuje i wydaje gmina. W dodatku, właśnie wprowadzone w ostatnich latach przez Gminę Legionowo, zmiany w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, polegające na podwyższeniu współczynnika intensywności zabudowy oraz obniżeniu współczynnika minimalnej powierzchni biologicznie czynnej, otworzyły nowe możliwości dla deweloperów
Niektórym wydaje się niezrozumiałe, a nawet niemożliwe, że władze nie zauważają problemów jakie przynosi mieszkańcom ciągłe zagęszczanie zabudowy. Wiele osób twierdzi, że już znacząco pogorszyły się warunki ich życia. Odpowiedź może być jednak bardzo prosta. Ci którzy w największym stopniu odpowiadają za dogęszczenia tzn.: prezydent miasta Roman Smogorzewski oraz prezes spółdzielni mieszkaniowej SML-W, Szymon Rosiak, nie muszą już przejmować się codziennymi problemami mieszkańców.

Oni przecież mieszkają, gdzie indziej, bo już dawno sami wyprowadzili się z Legionowa...
Paweł Szyling

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

LMS 10.07.2021 21:38
Dodajmy, że kilku radnych prezydenckich też tu nie mieszka. Marcin Smogorzewski w Warszawie, Paweł Głażewski za Serockiem, a Agata Zaklika w Jabłonnie.

ToDo 09.07.2021 08:16
Gdyby Rosiak i Smogorz tu mieszkali, to na pewno by nie dopuszczali do takiego horroru, przynajmniej w okolicy swoich domów

Marta 09.07.2021 08:11
A co to za zdjęcie. Wygląda jak nagranie z monitoringu ze skoku na bank :-)

Daro 07.07.2021 23:56
Podaż kreowana sztucznie bez żadnego uzasadnienia ekonomicznego, podaż dzięki której cierpi reszta mieszkańców Narkotyki też sprzedaż bo jest na nie popyt ????

****** *** 07.07.2021 06:46
Jest popyt jest podaż - normalne. Sam kupię na wynajem

NAJNOWSZE E-WYDANIE
Mazowieckie To i Owo nr 49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama