do wspinania i altanka, która przy mocniejszym powiewie wiatru może się złożyć jak domek z kart...
To nie opis z horroru, ale opis placu zabaw zlokalizowanego przy ul. Zegrzyńskiej 13 na tyłach Internatu Wojskowego leżącego po prawej stronie za ul. Gen Buka idąc w kierunku Kauflandu.
To jest dramat...
Naszą uwagę na zniszczony plac zabaw zwrócił jeden z mieszkańców, który odwiedził plac z wnuczkiem. - To przechodzi ludzkie pojęcie. Strach puścić dziecko. Proszę zobaczyć, połamane, poniszczone. Karuzela działała to jakaś łajza przyszła i połamała. Deski powyrywane. Pan zobaczy dzieci mają się tutaj bawić w tym piachu, ja nie wiem kiedy go wymieniali. A mieszkam tutaj od lat - mówił nasz rozmówca. - Inny jakiś opony sobie wymieniał tu obok na parkingu, jak widać nie chciało mu się ich zawieść do skupu, to zostawił je tutaj. - kontynuował.





Inni mieszkańcy są podobnego zdania
Od mieszkańców, którzy przebywali na terenie placu zabaw z dziećmi usłyszeliśmy, że zgłaszali sprawę do prezydenta Smogorzewskiego, który zapewnił ich, że jest w stanie odrestaurować plac. Problemem jest jednak grunt, na którym zlokalizowane jest miejsce zabaw. - Teren należy do trzech Wspólnot Mieszkaniowych w blokach 11, 13 i 19. I o ile dwie wspólnoty są zgodne, tak w jednej z nich jest jedna mieszkanka na nie, która podjudza resztę sąsiadów. Argumentami ww. kobiety jest to, że będzie głośno, że będą krzyki i pijaństwo po nocach - mówili mieszkańcy. - Dwa lata temu podjęliśmy działania jako wspólnota, nasi mężowie pozbijali uszkodzone zabawki, posprzątaliśmy teren, przegrabiliśmy piach, pousuwaliśmy wystające gwoździe. Ale to wszystko były prace dorywcze robione na szybko, żeby te nasze dzieciaki miały gdzie się podziać - mówili.
Niestety przed zamknięciem numeru nie otrzymaliśmy odpowiedzi z Urzędu Miasta w tej sprawie. Będziemy kontynuować temat.
QK

Napisz komentarz
Komentarze