Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 5 czerwca 2026 06:08
Reklama
Reklama

LEGIONOWO. Nad Betlejem gorejące niebo

LEGIONOWO. Nad Betlejem gorejące niebo
19143_18753
Kilkanaście oryginalnie brzmiących kolęd, w wykonaniu Chóru Kameralnego „Viva Canta” pod dyrekcją Doroty Bonisławskiej, usłyszeliśmy w niedzielę 27 XII.


Pochodzący z wielu krajów i epok cykl kolęd i pastorałek mienił się rozmaitością. Były to przeważnie utwory rzadko śpiewane w polskich kościołach, a zatem atrakcyjne dla melomanów. Ale także te znane i popularne, które znalazły się w programie, np. Wśród nocnej ciszy, brzmiały – dzięki artystycznemu opracowaniu – niezwykle świeżo. Melodiom ludowym wziętym na warsztat przez wybitnych muzyków, jak Feliks Nowowiejski, chórmistrzyni nadała ostateczny szlif wprowadzając różne efekty: przedłużenie frazy, mormorando, solówki. Formuła Gloria in excelsis Deo otrzymała nową, piękną linię melodyczną. Urzekała aranżacja Dzwonów w Betlejem: słowom śpiewanym przez głosy kobiece towarzyszyły naśladowane męskimi ustami dźwięki dzwonów i dzwonków: din-don. Wzruszały słowa kolędy o zziębniętym Dzieciątku: „Wół z osiołkiem nań chuchają, swoim ciepłem ogrzewają.” I jeszcze jedno warte zacytowania zdanie: „Bracia, patrzcie jeno, jak niebo goreje; znać, że coś dziwnego w Betlejem się dzieje.”
Z chwilą gdy chórzyści zaintonowali: „Joy to the world”, dał się odczuć powiew geniuszu. Zbyt krótko niestety trwała owa tętniąca radością muzyka Jerzego Fryderyka Haendla. Wnętrze świątyni to jednak nie sala koncertowa i ta okoliczność powstrzymała mnie od wołania o bis.
Przylecieli do Betlejem Anieli to kolęda jedyna w swoim rodzaju, dziełko księdza Anatola Sałagi, przedwojennego legionowskiego proboszcza. Treść: w otaczających żłóbek skrzydlatych postaciach Święty Józef rozpoznał poległych w obronie Polski żołnierzy. Pani Dorota może się uważać za współautorkę „legionowskiej kolędy”. Prosta melodia posłużyła chórmistrzyni do stworzenia preludium i fugi. Do owego preludium z elementami polifonicznymi doszedł refren w formie fugi czterogłosowej, a więc uwzględniającej możliwości wykonawcze zespołu: 2 soprany, 3 alty,
1 tenor i 3 basy.

ANTONI KAWCZYŃSKI


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

NAJNOWSZE E-WYDANIE
Mazowieckie To i Owo nr 49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama