Jeden z mieszkańców zamontował w spółdzielczym ogródku baterię fotowoltaiczną. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że teren ogródka należy do wszystkich mieszkańców bloku
Pan Adam od kilkudziesięciu lat mieszka na parterze w bloku przy ul. Leśnej. W związku z tym od wielu lat również korzysta z terenu działki wspólnej potocznie określanym jako ogródek. W związku z rozwojem nowych technologii i chęcią zaoszczędzenia na rachunkach postanowił zainwestować i zamontować instalację fotowoltaiczną w (nie)swoim ogródku.
Co to za dziwadło
Niepodłączona i nie działająca inwestycja już w pierwszych dniach istnienia wzbudziła niechęć sąsiadów Pana Adama. - Wiem, że do spółdzielni wpłynęły dwie skargi na moją instalację – usłyszeliśmy od właściciela panelu. Do naszej redakcji również wpłynęła skarga z prośbą o interwencję w tej sprawie. - Sąsiad wybudował na naszym wspólnym gruncie dziwadło, które nie wiadomo jakie będzie miało wpływ na nasze zdrowie. Nie wyrażamy zgody na takie budowle. Z nikim nie rozmawiał i nie pytał czy może sobie budować co mu się podoba. To nie jego prywatna działka. Za chwile może garaże będą stawiać pod oknami. Widok z balkonu teraz to jakiś koszmar. Liczę na pomoc w jak najszybszym usunięciu tego dziadostwa. Niech zabiera również kamery, którymi wszystkich nas nagrywa - brzmiała wiadomość jaką otrzymaliśmy.
Spółdzielnia postawiła warunki
W związku z prośbą mieszkanki skontaktowaliśmy się z wiceprezesem legionowskiej SML-W Agnieszką Borkowską. Z wypowiedzi wynika, że spółdzielnia nie wyraziła zgody na umieszczenie panelu fotowoltaicznego. Pouczając właściciela, aby o zgodę na umieszczenie urządzenia wystąpił do mieszkańców bloku, czego nie zrobił. Ponadto umieszczając urządzenie nie przedstawił dokumentacji technicznej. Na miejsce w dn. 29 kwietnia br. została wysłana komisja. Zaś Pan Adam usłyszał, że do końca maja musi zebrać podpisy ze zgodą od wszystkich mieszkańców. W przeciwnym razie będzie musiał zdemontować panel. Co ważne, wiceprezes spółdzielni zauważyła, że gdyby panel został zainstalowany np: na balkonie nie byłoby żadnego problemu. Sam zainteresowany powiedział, że nawet jeżeli nie uda mu się zebrać podpisów, instalacji nie zdemontuje. Do sprawy będziemy wracać.
QK
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze