Pierwszy raz od dawna zagościł w Legionowie cyrk. Istnieją oczywiście entuzjaści takiej rozrywki, jak również jej zagorzali wrogowie. Niektórzy są zdecydowanymi przeciwnikami tresury zwierząt, innym natomiast nie podobają się występy klaunów albo lokalizacja cyrku, nieopodal miejsca gdzie działa punkt pobierania wymazów na koronawirusa
Dlatego wszystkim warto polecić inny cyrk. Impreza ta tradycyjnie odbywała się w legionowskim ratuszu, a ostatnio z powodu pandemii, można ją oglądać także na żywo w internecie. Nazywa się to „radą miasta”. Tu też są występy i podzielone role, a także gwiazdy wieczoru. Moim na przykład faworytem jest przewodniczący rady, który niczym konferansjer każdy występ oceni i czasem złośliwie skomentuje. A zaraz za nim są jego zastępcy i przewodniczący komisji, którzy zachowując powagę ciągle opowiadają dowcipy.
Ostatnio, od 2 miesięcy przepychają tam uchwałę o wyrażeniu zgody dla dewelopera na budowę kolejnego bloku. Gdy radni nie uchwalili zgody na realizacje tej inwestycji w kwietniu, wtedy na scenę niczym żonglerzy wkroczyli ratuszowi prawnicy. Orzekli oni, że to za mało i nie wystarczy, chociaż to oni sami opracowywali i sprawdzali jak się okazało potem wadliwą uchwałę. Stwierdzili, że potrzebne są 2 uchwały: jedna o wyrażeniu zgody na lokalizację inwestycji i druga o nie wyrażeniu zgody na jej lokalizacji. A także, iż nad każdą z nich powinno się odbyć odrębne głosowanie.
Przed kolejną sesją było znów zamieszanie, bo Komisja Rozwoju, która miała zaopiniować obie uchwały, zaopiniowała tylko jedną z nich. Zwołano więc następne posiedzenie tej komisji, ale przegłosowano na niej, że nie będą tą sprawą się zajmować. W czasie majowej sesji okazało się, że opinie ws. obu uchwał są jednak potrzebne i dlatego przerwano sesję i w jej trakcie, dzięki występom żonglerów, zwołano Komisję Rozwoju po raz trzeci.
Gdy w ten sposób przepchnięto uchwały przez komisję i przyszło do głosowania na sesji, to okazało się, że radni nadal nie wiedzą o co chodzi. Zagłosowali bowiem przeciwko obu uchwałom. Niektórzy z nich jednocześnie byli przeciwko wyrażeniu zgody na inwestycje i przeciwko nie wyrażeniu tej zgody. Sprawa nadal więc jest nie rozstrzygnięta i zapewne za miesiąc po raz kolejny będzie rozpatrywana.
Co o tym wszystkim myśleć? Wróble ćwierkają, jak to wróble, jedne tak, a drugie inaczej. Według jednych chodzi o to, żeby Rada nie zmieściła się w terminie i wtedy deweloper nie będzie potrzebował już żadnej zgody albo winne jest postępujące zaćmienie umysłów do jakiego może dochodzić podczas obrad. A według drugich, deweloper się nie postarał. I teraz może zrozumie, że trzeba sypnąć więcej ziarna...
Paweł Szyling
Reklama
CO PTASZKI ĆWIERKAJĄ... Lepszy CYRK na Radzie Miasta
- 08.06.2021 06:42
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze