Policjanci z Jabłonny zatrzymali radnego Miasta Legionowo Dariusza Petrykę. Powodem zatrzymania było siedzenie w samochodzie na parkingu pod kościołem w Chotomowie oraz odmowa podania funkcjonariuszom swoich danych osobowych. Zdaniem radnego, policjanci nie mieli powodów do legitymowania, a zastosowane przez nich środki tj. zatrzymanie na ok. 12 godzin były nieadekwatne do sytuacji
Do zdarzenia doszło 10 marca, kilka minut przed północą, na parkingu przed kościołem w Chotomowie. Radny zatrzymał się w tym miejscu, aby zjeść kanapkę kupioną w McDonaldzie.
Interwencja funkcjonariuszy
Do zaparkowanego samochodu radnego podjechał patrol, który poprosił radnego o wylegitymowanie się. Radny Petryka zapytał o powód legitymowania i usłyszał, że w miejscu tym dochodzi do częstego zaśmiecania i dewastacji. Wskazał wtedy, że opakowanie jego kanapki znajduje się wewnątrz auta i nie widzi powodu do legitymowania. Wtedy za odmowę podania danych osobowych został zatrzymany.
– W związku z odmową podania danych, a co za tym idzie, popełnienia wykroczenia z art. 65 kodeksu wykroczeń, mężczyzna został zatrzymany w celu ustalenia danych osobowych. W chwili zatrzymania był trzeźwy. I po ustaleniu personaliów został zwolniony do domu – dowiedzieliśmy się od rzecznika legionowskiej Komendy.
Zatrzymanie radnego
Jednak zdaniem radnego Dariusz Petryki, cała sytuacja wyglądała nieco inaczej niż jest przedstawiana przez policję.
– Po zjedzeniu kanapki, już miałem odjeżdżać, wtedy podjechał radiowóz. Podszedł do mnie funkcjonariusz z Komisariatu w Jabłonnie. Gdy policjant poprosił o wylegitymowanie się, ja odmówiłem, gdyż stwierdziłem, że nie naruszam porządku prawnego, w stosunku do mnie nie było jakiegokolwiek zgłoszenia. A więc brak było podstawy faktycznej i prawnej do legitymowania - wyjaśniał radny.
- Policjant mnie znał i rozpoznał i jestem o tym przekonany dlatego powiedziałem: „Jestem radnym z Legionowa, nie kojarzy Pan?” . A mimo to, żądał dokumentów, a następnie kiedy odmówiłem, zostałem zatrzymany.
Drugie dno
Sprawa może mieć drugie dno, ponieważ radny Petryka zetknął się interweniującym funkcjonariuszem w wrześniu 2020 r. w legionowskim sądzie. - Wspomniany policjant jakiś czas temu pomówił mieszkańca Jabłonny o uszkodzenie futryny na komendzie i ten mieszkaniec zgłosił się do mnie z prośbą o to, abym był na rozprawie sądowej – mówi radny Petryka.
- Byłem tam, funkcjonariusz mnie widział i mnie pamięta, sąd też wtedy pytał kim jestem i przestawiałem się. Policjant, jak wskazał sąd, przedstawił 4 różne sprzeczne ze sobą wersje zdarzenia. W efekcie mieszkaniec Jabłonny został uniewinniony, jednak wyrok jest jeszcze nieprawomocny - opowiadał o kulisach zdarzenia radny
Radny, mimo że jego zdaniem na komendzie został rozpoznany także przez innych funkcjonariuszy, spędził tam jako zatrzymany ok. 12 godzin. A więc przetrzymywanie go i pozbawianie wolności, aż tak długo, w celu ustalenia jego tożsamości, nie miało sensu i było niepotrzebne. W związku z tym, złożył zażalenie do sądu o zatrzymanie i do prokuratury o bezzasadne legitymowanie.
Wyjaśnienia policji
Z wyjaśnień rzeczniczki KPP Legionowo wynika, że funkcjonariusze działali prawidłowo. Komisariatu Policji w Jabłonnie. Podjęli oni interwencję wobec mężczyzny siedzącego w zaparkowanym pojeździe w miejscu, gdzie dochodzi do dewastacji mienia oraz zaśmiecania.
W związku z odmową podania danych osobowych (powiedział tylko, że jest radnym), a co za popełnienia wykroczenia z art. 65 kodeksu wykroczeń, mężczyzna został zatrzymany w celu ustalenia danych osobowych. A następnego dnia, po ustaniu danych osobowych został zwolniony. Dowiedzieliśmy się także, że po przeprowadzeniu czynności wyjaśniających zleconych przez Komendanta Powiatowego Policji w Legionowie, stwierdzono że interweniujący policjanci nie dopuścili się przewinienia dyscypliny służbowej.
QK
Reklama
LEGIONOWO. Radny Petryka noc spędził w areszcie – ta sprawa ma drugie dno... Zatrzymali, bo nie podał danych osobowych
- 09.04.2021 17:24
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze