Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 6 czerwca 2026 19:04
Reklama
Reklama

LEGIONOWO. Dariusz Petryka noc spędził w areszcie. - Ta sprawa ma drugie dno....

LEGIONOWO. Dariusz Petryka noc spędził w areszcie. - Ta sprawa ma drugie dno....
Dariusz Petryka
Policjanci z Jabłonny zatrzymali radnego Dariusza Petrykę. Powodem zatrzymania było to, że legionowski radny siedział w samochodzie i nie podał swoich danych osobowych



Do zdarzenia doszło 10 marca, kilka minut przed północą w miejscu gdzie zdaniem policji dochodzi do częstego zaśmiecania i dewastacji. Do zaparkowanego samochodu radnego podszedł patrol, który poprosił radnego o wylegitymowanie się. Kiedy ten odmówił został zatrzymany.

- W związku z odmową podania danych, a co za tym idzie, popełnienia wykroczenia z art. 65 kodeksu wykroczeń, mężczyzna został zatrzymany w celu ustalenia danych osobowych – dowiedzieliśmy się od rzecznika legionowskiej Komendy.

W chwili zatrzymania był trzeźwy. I po ustaleniu personaliów został zwolniony do domu. Jednak jego zdaniem cała sytuacja wyglądała nieco inaczej niż jest przedstawiana przez policję.

- Otóż tego dnia wracałem późno wieczorem do domu z podroży służbowej było około 23.30. Po drodze kupiłem zestaw McDonald i zatrzymałem się na parkingu żeby zjeść. Już miałem odjeżdżać, wtedy podjechał radiowóz. Podszedł do mnie funkcjonariusz z Komisariatu w Jabłonnie po rozmowie usłyszałem, że przyczyną legitymowania jest to, że podjął interwencję bo we wskazanym miejscu dochodzi do zaśmiecania. Odpowiedziałem, że ja nie zaśmiecam i pokazałem śmieci po jedzeniu w aucie. Policjant poprosił o wylegitymowanie się, a ja odmówiłem, gdyż stwierdziłem, że nie naruszam porządku prawnego, w stosunku do mnie nie było zgłoszenia oraz brak jest podstawy faktycznej i prawnej do legitymowania.
Policjant mnie znał i rozpoznał i jestem o tym przekonany dlatego powiedziałem: "Jestem radnym z Legionowa, nie kojarzy Pan?".
Sprawa ma drugie dno, bo wspomniany policjant jakiś czas temu pomówił mieszkańca Jabłonny o uszkodzenie futryny na komendzie i ten mieszkaniec zgłosił się do mnie z prośbą o to, abym był na rozprawie sądowej - byłem tam, funkcjonariusz mnie widział i mnie pamięta, sąd też wtedy pytał kim jestem i przestawiałem się. Policjant - jak wskazał sąd - przedstawił 4 różne wersje przed sądem. Mieszkaniec Jabłonny został uniewinniony jednak wyrok jest nieprawomocny.
Złożyłem zażalenie do sądu o zatrzymanie i do prokuratury o legitymowanie.

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

NAJNOWSZE E-WYDANIE
Mazowieckie To i Owo nr 49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama