W sprawozdaniu z działalności Rady Osiedla „Przylesie” za 2014 rok czytamy: „Od kilku lat są sondażowe badania na temat zmiany granic gminy Jabłonna. 5 lat temu zaproponowaliśmy miastu Legionowo, żeby podjęło działania zmierzające do nakłonienia mieszkańców, którzy są z naszej strony obwodnicy, żeby w referendum lub zbieraniu podpisów chcieli przejść do Legionowa (...)” – miał to powiedzieć na walnym zgromadzeniu prezes SML-W Szymon Rosiak.
Nieoficjalne negocjacje?
Wówczas podobno prezydent Legionowa sceptycznie odniósł się do tego typu propozycji, ponieważ oznaczałoby to, że Legionowo musiałoby zainwestować kilkanaście mln zł, żeby doprowadzić tereny Os. Przylesie po północnej stronie obwodnicy do standardów porównywalnych z Legionowem. Jednak okazało się, że ten temat po kilku latach odżył. „(...) Prowadzimy negocjacje nieoficjalnie i chcemy uzyskać jednoznaczną deklarację ze strony władz Legionowa co w zamian, czy dostaniemy wybudowanie ul. Politechnicznej i ul. Akademijnej, która by w sposób znakomity ułatwiła komunikację zarówno zbiorową, jak i indywidualną, czy będziemy mieli możliwość korzystania z placówek oświatowych z odpowiednim transportem, a w przyszłości powstania tych placówek na terenie przyłączonym, czy będziemy mieli możliwość zapewnienia transportu do kolei w Choszczówce, albo do kolei w Legionowie, żeby korzystać ze wspólnego biletu” – miał powiedzieć Szymon Rosiak.
Nabrali wody w usta
Z powyższego wynika, że pomiędzy SML-W a miastem, są prowadzone rozmowy ws. przyłączenia Os. Przylesie do Legionowa. Jednak ratusz kategorycznie temu zaprzecza. – Nie są prowadzone rozmowy na ten temat – zdawkowo odpowiada Tamara Mytkowska, rzecznik prasowy urzędu miasta. Na szereg pozostałych pytań dotyczących tej sprawy, rzeczniczka już nie odpowiedziała. Nieco bardziej wylewny był prezes SML-W, który potwierdził, że próbował nakłonić prezydenta do takiej inicjatywy. – Jak rozmawiałem z prezydentem Smogorzewskim 3 lata temu, to stwierdził, że z punktu widzenia Legionowa nie jest to problem, którym powinno się miasto zajmować. Ale pół roku temu odpowiedział, że jeśli będzie taka wola mieszkańców zdecydowanej większości, to my się do tego odniesiemy. Natomiast uważam, że gmina Jabłonna w sposób naturalny nie będzie zadowolona z takiego rozwiązania – powiedział Szymon Rosiak.
Mieszkańcy są „za”
Tymczasem z naszego „sondażu” przeprowadzonego wśród 30 osób mieszkających na Osiedlu Przylesie wynika, iż ponad 53,3 proc. z nich jest za przyłączeniem do Legionowa, 20 proc. jest przeciwna, a 26,7 proc. nie ma zdania na ten temat. Ponadto, są też mieszkańcy, którzy chcieliby przyłączenia osiedla nie do Legionowa, a do Warszawy. SML-W jakiś czas temu wysłało do lokatorów ankiety ws. przyłączenia osiedla do Legionowa. Potwierdziło to kilku mieszkańców. Wygląda na to, że gminy Jabłonna nikt o zdanie nie zamierza pytać. – Wójt nie słyszał o próbach oderwania Osiedla Przylesie od Jabłonny – przekonuje Michał Smoliński, rzecznik prasowy UG Jabłonna. Zmian granic gminy dokonuje Rada Ministrów na mocy stosownego rozporządzenia o zmianie granic danej gminy. Przed wydaniem rozporządzenia właściwy minister zasięga opinii zainteresowanych zmianami granic rad gmin. Opinia ta jest poprzedzana konsultacjami z mieszkańcami lub referendum. Na przestrzeni lat, Legionowo już kilka razy powiększało swój obszar kosztem Jabłonny. Ostatni raz miało to miejsce w latach 80., kiedy pojawiła się ul. Husarska, Zwycięstwa, Pałacowa i Wilanowska.
DARIUSZ BURCZYŃSKI





Napisz komentarz
Komentarze