Kampania wyborcza rządzi się swoimi prawami. Kandydaci nie szczędzą czasu i pieniędzy na promocję własnej osoby i programu wyborczego. O ile robią to z własnych pieniędzy, wszystko wydaje się być w porządku. Jednak często do kampanii włączają się powiązane z kandydatem lokalne władze samorządowe, które wspomagają finansowo kampanię. Okazuje się, że tak właśnie dzieje się teraz w Legionowie.
Sukces czy propaganda sukcesu?
Od kilku dni do skrzynek na listy mieszkańców Legionowa wrzucany jest list prezydenta miasta Romana Smogorzewskiego opisujący liczne osiągnięcia lokalnych władz samorządowych. W liście tym prezydent chwali się budową Centrum Komunikacyjnego, działaniami na rzecz poprawy układu komunikacyjnego na obszarze miasta, a także poprawą kolejowych „bubli”, parkingami, ścieżkami rowerowymi i wieloma innymi inwestycjami. – Ten list to jakieś kpiny z nas, wszystkich mieszkańców. Dobra komunikacja? Wystarczy przejechać przez miasto w godzinach szczytu, aby szybko zrozumieć jak zakorkowane jest nasze miasto. A te kolejowe buble? Przecież sami pozwolili kolei na ich budowę, a teraz chcą je poprawiać za nasze pieniądze. Czy to jest sukces, czy raczej propaganda sukcesu? – denerwuje się pan Michał, jeden z mieszkańców Legionowa. Podobnych głosów usłyszeliśmy więcej.
Listy za nasze pieniądze
Odrębną kwestię stanowi czas, w którym list trafił do mieszkańców, gdzie prezydent zachwala osiągnięcia, których dokonał kandydat PO w wyborach do parlamentu Jan Grabiec, a prywatnie przyjaciel Romana Smogorzewskiego. Jak przyznała rzeczniczka ratusza Tamara Mytkowska list prezydenta jest finansowany z miejskiego budżetu. – List, zaplanowany w przetargu na początku tego roku, mówi o korzyściach, jakie gwarantuje mieszkańcom Legionowa posiadanie jednego z nas, samorządowca i mieszkańca w strukturach rządowych – informuje Tamara Mytkowska. List prezydenta promujący Grabca kosztował mieszkańców 980 zł.
Za bilbordy również płacimy my
Ostatnio, poza listem mieszkańcy zostali uraczeni także bilbordami z wielkim zdjęciem prezydenta Smogorzewskiego i wiceministra Grabca z napisem „To nasz wspólny sukces”. Napis jest odpowiednio wielki, aby każdy mógł go doskonale zauważyć. Same bilbordy promują rozbudowę DK 61 w Legionowie, a treść „Dziękujemy Janowi Grabcowi za wsparcie” ma jednoznacznie wskazywać, kto jest ojcem tego sukcesu. Jak przyznała rzeczniczka ratusza, ta forma promocji Grabca jest również sfinansowana z miejskiej kasy w kwocie 750 zł. Wygląda na to, że prezydent na poważnie zaangażował się w kampanię wyborczą Grabca. Czy jednak nie wyświadcza tym samym, swojemu przyjacielowi niedźwiedziej przysługi? Mieszkańcy mogą się szybko zniechęcić do tego typu działań prowadzonych na ich koszt.
DARIUSZ BURCZYŃSKI




Napisz komentarz
Komentarze