Następnie zniwelowali teren i wysypując gruz/kruszywo urządzili sobie parking o pow. ok. 700 m2. Wykopali też studnię i ustawili własne znaki drogowe. Twierdzą, że kupili ten teren, chociaż do dziś nie są w stanie przedstawić wiarygodnych dokumentów, które dawałyby im prawo do dysponowania działką. Nie można za takie bowiem uznać ani nieczytelnej (z zamazanymi nawet podpisami) kserokopii PRZEDWSTĘPNEJ umowy sprzedaży, ani też umowy dzierżawy zawartej z osobą, która nie jest właścicielem (nie posiada aktu własności, ani innego tytułu prawnego do tej działki).
Zadziwiająca jest bezsilność wszelkich służb w tej sprawie granicząca wręcz z kompletną nieudolnością. Władze miasta, zmuszone przez mieszkańców, od ponad 3 m-cy, bez efektów prowadzą postępowanie ws. nielegalnej wycinki drzew. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego (PINB) również nie wydał jeszcze decyzji ws. nielegalnej budowy parkingu w miejscu przeznaczonym pod zieleń parkową. Z jego działań wynika natomiast, że i on nie spieszy się z ukróceniem samowoli.
WD

Napisz komentarz
Komentarze