Jednym z punktów ostatniej sesji Rady Miasta (28 sierpnia) miało być wyrażenie zgody prezydentowi na bezprzetargowe wydzierżawienie na okres 30 lat zabudowanej działki u zbiegu ulic Jasnej i Krótkiej, na Bukowcu C. Działka o pow. ok. 2133 m2 z dużym budynkiem w stanie surowym, która jest własnością gminy i miała zostać udostępniona Parafii Matki Bożej Fatimskiej. Do burzliwej dyskusji miało dojść jeszcze przed sesją, podczas obrad Komisji Rozwoju Miasta (26 sierpnia).
Placówki w większej potrzebie
Według uzasadnienia uchwały, Parafia zwróciła się do Prezydenta Miasta Legionowo z prośbą o przekazanie gruntu i budynku w stanie surowym przy ulicy Jasnej. Parafia oraz Stowarzyszenie AMICUS zamierzają stworzyć tam Zakład Aktywności Zawodowej skierowany dla niepełnosprawnych oraz całodobowy Rodzinny Dom Opieki na około 22 łóżka dla osób samotnych i chorych. Radny Janusz Klejment stwierdził jednak, że choć bardzo ceni działalność księdza Tomasza Chciałowskiego, to nie jest zwolennikiem tej inicjatywy. Wskazał, że są podobne instytucje, które są w większej potrzebie, jak np. prowadzony przez siostry zakonne dom opieki przy ul. Okrzei. Przypomniał też, że w tym miejscu od lat miała powstać placówka oświatowa: szkoła albo przedszkole. Wypowiedź ta wzburzyła księdza Chciałowskiego, który powiedział, że radny nie wie o czym mówi i zawsze jest na anty. Dodał też, że może radny Klejment sam - „ma tam widocznie coś w zanadrzu”.

Niestosowne uwagi
Kilku radnych uznało, że wypowiadane przez księdza uwagi pod adresem radnego Klejmenta były niestosowne. Radny Artur Pawłowski stwierdził, że radny Klejment nie powiedział niczego złego, a tylko został źle zrozumiany. Mówił też, że nie chciałby pod adresem kogokolwiek słuchać tak niestosownych uwag. Z kolei radny Mirosław Grabowski przypomniał, że to już drugi przypadek, kiedy ksiądz w ten sposób odnosi się do radnych, „jakby coś tu knuli”. Wtedy, kiedy tylko mają inne zdanie niż ksiądz proboszcz. Radny Klejment natomiast tłumaczył się, że on nie jest przeciwny księdzu, a tylko ma własne zdanie. - „Dla księdza i prezydenta to jest jest lepiej, jak radny nie ma własnego zdania - mówił Klejment.

To nie żaden biznes
Ksiądz Chciałowski mówił natomiast, że nie rozumie skąd jest tyle zastrzeżeń i skąd radni ciągle mają jakieś ale, do niego i jego parafii, jakby chodziło o robienie jakiś przekrętów albo biznesów. Zapewniał też, że działalność, która ma być prowadzona na wydzierżawionej od miasta działce nie będzie żadnym biznesem. - To nie jest biznes dla mnie, nie jest to przedsięwzięcie komercyjne, tam nie będzie żadnych dochodów - mówił. Radny Grabowski ripostował, że on i większość radnych podziwia księdza i jego działalność oraz jest mu przychylna. Zaznaczył jednak, że radni, gdy sprawa dotyczy miejskiego majątku reprezentują mieszkańców i w ich imieniu mają prawo i obowiązek zabierać głos.

Bez czynszu, bez planu...?
Radni nie mogli uzyskać od zastępcy prezydenta jasnej informacji, czy działalność którą zamierza prowadzić Parafia i Stowarzyszenie Amicus w obiekcie przy ul. Jasnej, będzie zgodna z zapisami planu miejscowego. W planie teren przeznaczony jest bowiem na działalność oświatową. Radni pytali też księdza, czy ma jakiś biznes plan i skąd zamierza pozyskać środki na wykończenie budynku, który jest w stanie surowym. - „Skąd ja będę miał, to będzie jakby moja sprawa. Jak zaczynałem budować kościół to miałem 3 tys. zł” - odpowiedział ksiądz. Stwierdził również, że na temat biznes planu na tym etapie nie będzie rozmawiać. Kilku radnych pytało, w jakiej wysokości ustalono czynsz dzierżawny za działkę przy ul. Jasnej o pow. ponad 2000 m2 oraz znajdujący się na jej terenie kilkusetmetrowy budynek w stanie surowym. Zastępca prezydenta przez dłuższy czas unikał odpowiedzi, w końcu odpowiedział radnej Agacie Zaklice. Okazało się, że czynsz za tę nieruchomość nie został w ogóle ustalony. Marek Pawlak stwierdził, że jego ustalenie leży w gestii prezydenta.
Ostatecznie radni zdecydowali o wydzierżawieniu zabudowanej działki Parafii na 30 lat. Zarówno na komisji, jaki i podczas sesji, 6 radnych wstrzymało się od głosu.
Karol Krawczyk

Napisz komentarz
Komentarze