Właściciele domu opieki wycinają drzewa, zajmują kolejne działki i robią na nich parkingi. Pomimo interwencji mieszkańców ul. Kozietulskiego, Urząd Miasta, Straż Miejska, Policja oraz Inspektor Nadzoru Budowlanego nie mogą lub nie chcą powstrzymać tych działań...
W czerwcu br. właściciele domu opieki położonego przy ul. Kozietulskiego rozpoczęli wycinkę drzew i innej roślinności, a także niwelację terenu na działce nr 16 przy ul. Kozietulskiego, która według rejestru gruntów nie ma ustalonego właściciela. Kolejnym krokiem było wysypanie gruzu i budowa parkingu o powierzchni ok. 700 m2, który według planu miejscowego przeznaczony jest pod zieleń parkową. Obecnie zaś na zainscenizowanym przez siebie parkingu ustawili betonowe donice i ławki.
Twierdzą, że są właścicielami
Właściciele domu opieki twierdzą, są właścicielami tego terenu, chociaż okazywane przez nich kserokopie dokumentów, z zaciemnionymi dużymi fragmentami budzą poważne wątpliwości. Osoby, które je widziały, mówią że z kserokopii tych nie wynika, iż osoby które je okazywały, stały się właścicielami działki. Ponadto według zapisów w Rejestrze Gruntów, działka nr 16 nie ma ustalonego właściciela. Dlatego sprawa ta budzi tak duże wątpliwości.
Nielegalna wycinka
Sprawą nielegalnej wycinki od 2 miesięcy zajmuje się Urząd Miasta, jednak postępowanie to pomimo oczywistych faktów nie zostało do tej pory zakończone. Urzędnicy z ratusza odmówili też udziału w kontroli, którą przeprowadził na miejscu Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego (PINB). Straż Miejska i Policja, kilkukrotnie wzywana na miejsce, do tej pory również nie podjęła zdecydowanych działań. Funkcjonariusze dali się bowiem zbyć, po okazaniu im kserokopii, wątpliwych bo pozaciemnianych dokumentów.
Nielegalny parking?
Na początku sierpnia br. PINB przeprowadził kontrolę przy ul. Kozietulskiego, w której nie chcieli uczestniczyć przedstawiciele ratusza. Znamy jej ustalenia. Stwierdzono, że na części działki ew. nr 16, według planu miejscowego przeznaczonej jest pod zieleń parkową, dokonała utwardzenia terenu przy użyciu kruszywa gruboziarnistego na powierzchni ok. 700 m2. Ponadto wybudowała tam studnię o głębokości 9,5 m, która ma stanowić ujęcie wody. Dokonała również własnych nasadzeń.
PINB pomimo tych ustaleń nie wydał dotychczas jakiejkolwiek decyzji, która skutkowałaby ukróceniem samowoli. Okazuje się więc, że nie ma mocnych na to, co dzieje się na Kozietulskiego.
Karol Krawczyk
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze