Kobieta dotkliwie potłukła się wysiadając z autobusu linii 731. Kierowca nie zwracając na to uwagi, ruszył w dalszą drogę. - Takie i podobne sygnały otrzymujemy od pasażerów legionowskich autobusów
Pod koniec lipca br. starsza kobieta chciała wysiąść z autobusu nr 731 na przystanku przy ul. Bandurskiego. Prawdopodobnie był 31 lipca ok. godz. 7.15. Wysiadała powoli, bo przed nią tymi samymi drzwiami wysiadał mężczyzna o kulach. Według świadków, nie zdążyła jeszcze jednak stanąć na ziemi, gdy autobus gwałtownie ruszył. Kobieta upadła na jezdnię i przez dłuższą chwilę nie mogła wstać. A autobus jakby nigdy nic, szybko odjechał. Okazało się, że kobieta dotkliwie się potłukła i przez ponad tydzień nie mogła wychodzić z domu.
Podobne sygnały otrzymujemy również od innych czytelników. Skarżą się oni, że kierowcy bardzo szybko ruszają z przystanków i wcale nie przejmują się wysiadającymi. Tak jakby ważniejszy był rozkład jazdy niż pasażerowie.
WD
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze