Z filmików nagranych przez mieszkańca ul. Sowińskiego wynika, iż wcześniej czy później może dojść tam do tragedii. - Prologiem jest widoczne pęknięcie szyby w aucie. Pęknięcie powstało na wskutek kolizji z młodym zapatrzonym w smartfon i ze słuchawkami w uszach, rozpędzonym rolkarzem – opowiada czytelnik. - Który po zdarzeniu szybko się pozbierał i oddalił w sobie tylko znane miejsce. Jak wiadomo, rolkarze nie posiadają tablic rejestracyjnych tak więc mogę sobie... .
Filmy prawdy
Nasz rozmówca, po tym zdarzeniu, założył w aucie kamerę i dzięki niej możemy obejrzeć dwa krótkie filmiki. Przedstawiają one niebezpieczne sytuacje na ścieżce, która przebiega pod samym płotem. Na oby dwóch filmach widać jak wyjeżdżający samochód (tyłem i przodem) za każdym razem musi hamować, aby nie potrącić przejeżdżających użytkowników ścieżki rowerowej. Widać również, że właściciele posesji mają tak ograniczoną widoczność, iż nawet przy zachowaniu największej ostrożności, może nie udać się im uniknąć groźnego w skutkach zderzenia z osobami szybko przemieszczającymi się po ścieżce. Sytuację pogarsza też zachowanie tych osób, które nie zwracają uwagi czy ktoś nie wyjeżdża z posesji.
Bubel za publiczne pieniądze
Według wielu mieszkańców, ścieżki w Legionowie budowane są na siłę, kosztem chodników i miejsc parkingowych, a tym samym zamiast przyczyniać się do poprawy bezpieczeństwa same mogą powodować zagrożenie. A władze pomimo licznych sygnałów nic z tym nie robią. - Wielokrotnie pisemnie informowałem urzędników, że budują za publiczne pieniądze bubel – opowiada nasz rozmówca. Innym przykładem „bubla” mogą być ścieżki na ul. Złotej albo Kwiatowej, które zbudowano kosztem chodnika. Osoby tam mieszkające wychodzą z bramy czy furtki prosto na ścieżkę rowerową i narażone są stale na kolizje z jej użytkownikami.
Skargi bez odpowiedzi
Czytelnik poinformował nas również, iż wielokrotnie pisemnie informował urzędników z legionowskiego ratusza, że budują za publiczne pieniądze bubel oraz narażają użytkowników pseudo ścieżki rowerowej na szkody, uszczerbek na zdrowiu, a nawet na śmierć. Złożył też skargę do prezydenta na nie reagujących na zgłaszany problem urzędników. Nic to jednak nie dało. - „8 wniosków i jedna wiadomość e-mail pozostają do dzisiaj bez odpowiedzi” – pisze mieszkaniec.
Paulina Nowicka

Napisz komentarz
Komentarze