O problemie z udrożnieniem kanału Bródnowskiego rozmawiamy z wieliszewskim radnym Edwinem Zezoniem
To i Owo. Mięliśmy kilka sygnałów od mieszkańców Michałowa Reginowa i Łajsk, iż Kanał Bródnowski nie odbiera wody i dlatego w piwnicach wielu domów pojawiła się woda.
Edwin Zezoń. Problem z oczyszczeniem i udrożnieniem Kanału Bródnowskiego istnieje właściwie od czasu, kiedy zlikwidowano firmę „Hydromel” w Michałowie Reginowie. Na domiar złego zrujnowano urządzenia melioracyjne (dreny) poprzez „bezmyślne” wydawanie pozwoleń na budowę domów, a firma która powinna zajmować się m.in. drożnością Kanału Bródnowskiego tj. Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych była firmą działającą nieskutecznie. Mówię o tej firmie w czasie przeszłym, bo od 1 stycznia 2018 roku, została rozwiązana i powstała nowa firma p/n Wody Polskie.
To i Owo. Ale to nie zmienia sytuacji - woda w wielu piwnicach mieszkańców Michałowa Reginowa i Łajsk nadal jest. Czy podjął Pan jakieś działania aby rozwiązać ten problem?
EZ. Wielokrotnie w tamtym i tym roku sygnalizowałem ten problem wójtowi gminy Wieliszew, ale w odpowiedzi słyszałem – to nie nasz teren i nie możemy wydać nawet złotówki – to sprawa WZMiUW. Kiedy pod koniec jesieni woda pojawiła się w piwnicach, widząc bezradność gminnego wydziału zarządzania kryzysowego, zadzwoniłem do sztabu kryzysowego wojewody. Okazał się, że nikt z wydziału zarządzania kryzysowego w powiecie czy gminie Wieliszew nie zgłaszał jakichkolwiek potrzeb na działanie kryzysowe. Co prawda moją uwagę przyjęto, ale poproszono o oficjalne zgłoszenie problemu przez gminę lub powiatu. Udałem się więc na rozmowę do wydziału zarządzania kryzysowego starosty i usłyszałem – my nic nie wiemy, a Gmina nie zgłaszała nam żadnego problemu. Poszedłem więc do Gminy, a tu od pani Greśkiewicz usłyszałem, że do wydziału którym zarządza, nikt nie zgłaszał problemu, a więc oficjalnie go nie ma. Dopiero po mojej interwencji, pani Greśkiewicz udała się nad kanałek, a kilku strażaków wyłowiło kilka ściętych przez bobry w Łajskach drzew. I na tym koniec. Wówczas wspólnie z radną Janiną Przybył wykonaliśmy dokumentację (ok. 50 zdjęć) z opisem problemu. Przekazałem ją do Gminy, a ta przesłała w/w do powiatu i wojewody. W efekcie otrzymaliśmy pismo z WZMiUW, że kanał będzie udrożniony do ulicy Suwalnej. Po kolejnej interwencji zdecydowano się na udrożnienie do ul. Kościelnej w Łajskach.
To i Owo. Dlaczego tylko dotąd?
EZ. Jak zwykle ponoć brak pieniędzy.
To i Owo. I co dalej z tym problemem?.
EZ. Na ostatniej sesji rady Gminy poruszyłem i ten temat i poprosiłem wójta oraz strażaka zarazem radego Łukasza Miętka o doraźną pomoc tj. wyciągnięcie kilku powalonych i blokujących przepływ wody drzew na odcinku do ul. Warszawskiej oraz o przepchanie wodą pod ciśnieniem z motopomp przepustu pod mostkiem na ulicy Akacjowej w Michałowie Reginowie. To co usłyszałem w odpowiedzi zamurowało mnie. Wójt i radny Miętek dali mi do zrozumienia, że straż nie jest od tego aby czyścić kanałek. Wyjaśniłem więc, że nie proszę o czyszczenie kanału, a o doraźną pomoc w sytuacji kryzysowej. Przecież gmina, marszałek województwa czy wojewoda kupują lub mocno dofinansowują strażakom nowocześnie i komfortowo wyposażone wozy bojowe, motopompy, piły itp. To sprzęt wart setki tysięcy złotych, nie po to aby stał bezużytecznie w garażach lub służył jako ozdoby na paradach.
To i Owo. A więc pomocy nawet tej doraźnej nie będzie?
EZ. Pewnie po sesji ktoś „naskarżył” na mnie, bo zadzwonił do mnie komendant gminnej straży - pan Boryszewski, który za radnym Miętkiem udowadniał mi, coś czego udowadniać nikomu nie trzeba mianowicie to, że straż nie jest od czyszczenia kanału. Powtórzyłem zatem raz jeszcze, że chodzi mi jedynie o działanie doraźne i interwencyjne ratujące mienie ludzi. Jeśli strażacy ściągają np. koty z wysokich drzew, to dlaczego nie mogą usunąć kilku zatamowań powstałych z powalonych drzew. Wyjaśniłem też, że w nowym roku mamy obiecane pieniądze na czyszczenie kanału od ul. Kościelnej w Łajskach do gminy Nieporęt i straż kanału czyścić nie musi. Przywołałem też fragment ślubowania strażaka ten o konieczności obrony życia i mienia ludzkiego. Nie wiem, na ile moje argumenty przekonały komendanta, ale obiecał tuż po nowym roku pomoc. Póki co, czas płynie, woda w piwnicach też, a strażaków nie widać.
To i Owo. To dziwne bo z jazdą wozem bojowym do Hrubieszowa z Wieliszewa na ślub radnego Łukasza Miętka strażacy problemów nie mięli, a z pomocą mieszkańcom z których podatków te wozy bojowe i sprzęt są kupowane problem już jest.
EZ. Nie chcę do tamtej sprawy wracać, ale oczekuję, że w sytuacji tak dużej niemocy i braku komunikacji władz różnych szczebli, pan Boryszewski dotrzyma słowa i doraźnie usunie powalone drzewa na odcinku od ulicy Warszawskiej do ul. Kościelnej oraz przepchanie przepustu na ulicy Akacjowej w Michałowie Reginowie.
To i Owo. Dziękuję za wyjaśnienia
WIELISZEW. Sztaby kryzysowej niemocy, a Kanałek Bródnowski
- 12.01.2018 11:41
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze