W Łajskach przy ul. Suwalnej, niedaleko granicy z gminą Legionowo, od kilkunastu lat legalnie działa wytwórnia asfaltu Polhild I. Zakład ten jest uciążliwy dla okolicznych mieszkańców, szczególnie dla tych, których domy powstają w pobliżu wytwórni zajmującej ok. 5-hektarowy teren.
Legalne 20 ton pyłów
Sygnały o uciążliwości asfaltowni docierały do naszej redakcji od lat. Jednak jak się okazuje, wytwórnia działa legalnie oraz posiada zezwolenia na odzysk, zbieranie i transport odpadów związanych z przebudową i remontami dróg. Asfaltownia również całkowicie zgodnie z prawem, może emitować do atmosfery pyły zawieszone w ilości 20 ton rocznie. Ilość ta może jeszcze się zwiększyć, ponieważ w niedługim czasie możliwe jest 2, a nawet 4-krotne zwiększenie produkcji.
Więcej asfaltu albo...
Według właścicieli wytwórni, muszą oni zintensyfikować produkcję, aby zakład był rentowny. Ostatnio Polhild w Łajskach działał na pół gwizdka, bo większość produkcji odbywała się w innym. Jednak niedawno starosta podniósł im 4-krotnie opłaty za użytkowanie wieczyste terenu. Dzisiaj firma ma pełen portfel nowych zamówień. Dlatego w Łajskach miałaby ruszyć niebawem linia produkcji asfaltów kolorowych. Możliwe jest także inne rozwiązanie. Właściciele asfaltowni dostali niedawno propozycję, aby zlikwidować zakład, a w miejscu asfaltowni zbudować osiedle mieszkaniowe na 600 mieszkań.

Nowoczesne osiedle
Koncepcja osiedla 2 miesiące temu została przedstawiona władzom gminy Wieliszew. Według niej na 5 ha terenu miałoby powstać 14 budynków wielorodzinnych z podziemnymi garażami, a także sklepy, przedszkole oraz rondo ułatwiające włączenie się do ruchu na ul. Suwalnej. Koncepcja ta jednak nie spodobała się radnym. Ich zdaniem gmina nie jest przygotowana na przyjęcie tak dużej ilości ludzi i takie osiedle mogłoby spowodować więcej problemów niż pożytku. Według wójta Pawła Kownackiego, zarówno on jak i radni są przeciwni inwestycjom, które mogą być szkodliwe i uciążliwe dla mieszkańców. - I tak jak asfaltownia, również zabudowa mieszkaniowa wielorodzinna są dla tego miejsca skrajnymi rozwiązaniami. Gęsta zabudowa mieszkaniowa, to zagrożenie w postaci niewystarczającej infrastruktury szkolnej i przedszkolnej do obsługi nowych mieszkańców - poinformował redakcję wójt.
Czego boją się ludzie?
Z rozmów z mieszkańcami wynika, że boją się oni zmiany charakteru gminy z wiejskiej na miejską oraz napływu ponad tysiąca ludzi nie wiadomo skąd. Mówi się przy okazji o zwiększeniu liczby samochodów i kłopotach komunikacyjnych. Krążą też pogłoski, iż nowe osiedle zostałoby zapewne niedługo przyłączone do Legionowa i gmina Wieliszew nic by z tego nie miała. Z drugiej strony mówi się, że dzięki powstaniu osiedla, do gminnej kasy mogłoby wpływać nawet kilka milionów zł. Pojawiły się też osoby zbierające podpisy zarówno przeciwko jak i za budową osiedla w miejscu obecnej asfaltowni. Jak ustaliliśmy podpisy przeciwko powstaniu osiedla zbierał po domach sołtys z Łajsk, a jednocześnie gminny radny - Jan Sołtys.
Zebranie wiejskie
Spór pomiędzy przeciwnikami i zwolennikami osiedla ujawnił się także podczas zebrania wiejskiego, które odbyło się w Centrum Kultury w Łajskach, w czwartek 14 września. Zgromadzeni mieszkańcy wypowiadali różne opinie. Jedni mówili, że teren asfaltowni można przeznaczyć w planie na jakiś inny biznes, ale nie na sklepy, których jest już za dużo w okolicy. Według wójta na tym terenie możliwa jest co najwyżej zabudowa jednorodzinna i nie boi się on zwiększenia produkcji przez asfaltownię, bo gmina będzie przeprowadzać kontrole. Właściciel asfaltowni twierdził natomiast, że po podwyżce podatków, nie ma on innego wyjścia jak zwiększenie produkcji albo jej likwidację i budowę osiedla w miejscu asfaltowni. Z kolei sołtys wyraził swoje obawy, iż jeżeli powstanie jedno osiedle na 5 ha gruntu, to na kolejnych 5 ha obok może powstać zaraz następne.
Studium i plan
Według informacji przekazanych redakcji przez wójta Pawła Kownackiego wynika, że Radni Gminy Wieliszew zamierzają przystąpić do opracowania planu zagospodarowania dla terenu, na którym znajduje się asfaltownia. Będą się w nim starali ograniczyć możliwość prowadzenia tam szkodliwej lub uciążliwej działalności. Obecnie teren ten nie posiada planu miejscowego, a jedynie uchwalone w 2013 r. studium, w którym przewidziano zabudowę usługową i przemysłową.
WD.

Napisz komentarz
Komentarze