Lokalizacje stwarzają zagrożenie
Jedna ze starszych mieszkanek wsi Trzciany powiedziała nam, że krzyż był postawiony w środku tygodnia nad ranem. Jej zdaniem zabieg ten był celowy, ponieważ wiele osób o tej porze jest w pracy i mało kto może wtedy zaprotestować, czy nawet zadać kilka prostych pytań. Ale jak mówi, ci którzy go montowali nie byli stąd. Wątpliwości też budzi miejsce w którym krzyż został postawiony. Skrzyżowanie i podwójna linia ciągła na tym odcinku drogi to dość niebezpieczne miejsce dla ludzi, którzy zapewne w przyszłości będą się chcieli pod nim zebrać w celach religijnych. Podobnie sprawa się ma odnośnie krzyża postawionego w Jabłonnie na ulicy Parkowej. Stoi on w miejscu które nie ma chodnika, a nawet pobocza, na dodatek przy jezdni na dość ostrym łuku, która czasami bywa bardzo ruchliwa. W sprawie tego krzyża pierwsze sygnały sprzeciwu wpłynęły do naszej redakcji już na początku kwietnia.
Gmina nie widzi problemu
Krzyże stoją w pasach drogowych, które należą do gminy, a więc wymagają zgody urzędu gminy na ich postawienie. Co dziwne, gmina nie dostrzega w tych lokalizacjach żadnego zagrożenia. - Zostaliśmy telefonicznie poinformowani przez mieszkańców o dwóch krzyżach, które w ostatnim czasie pojawiły się przy drogach gminnych - informuje Dorota Staśkiewicz, podinspektor ds. Marketingu i Komunikacji Społecznej w UG Jabłonna. - Czekamy na zgłoszenie się osoby, bądź instytucji odpowiedzialnej za montaż krzyży. Mamy nadzieję, że publikacje prasowe przyspieszą ten proces i inicjatorzy zgłoszą się do urzędu w celu uzupełnienia dokumentacji. Gmina nie podjęła jeszcze decyzji, jakie dalsze kroki zostaną podjęte w tej kwestii. Na tę chwilę, lokalizacja krzyży nie stanowi utrudnienia ruchu drogowego oraz nie stwarza zagrożenia - kończy Dorota Staśkiewicz.
Nikt, nic nie wie
Wygląda więc na to, że gmina, jeśli tylko dokumentacja zostanie uzupełniona, nie będzie wnioskowała o usunięcie krzyży. Problem polega jednak na tym, że jest to pewnego rodzaju samowola i do tej pory nikt nie podjął formalnych działań aby ten proceder ukrócić. Gmina która jest gospodarzem terenu nic o "akcji stawiania krzyży" nie wie. Rodzą się kolejne pytania, kto za tym stoi i czemu to miałoby służyć? - Wiem o tej sprawie, ale nie mam z tym nic wspólnego. Myślę, że nikt z samorządowców za tym nie stoi. Chcę wierzyć, że wynika to ze szczerych przekonań i nie jest to żadna prowokacja – powiedział Radomir Czauderna, sołtys Dąbrowy Chotomowskiej i członek PiS.
DARIUSZ BURCZYŃSKI


Napisz komentarz
Komentarze