(List mieszkańca Legionowa w sprawie referendum gminnego)
Czytając ulotkę zatytułowaną „Co dla Ciebie oznacza Mega Warszawa” dołączoną do artykułu w lokalnym tygodniku związanym z tutejszym Ratuszem zostałem porażony skalą i rozmachem z jakim przedstawiane są zagrożenia związane z ewentualnym wejściem Legionowa do tworzonej jednostki metropolitarnej. Z takim nasyceniem propagandowej papki, którą nas uraczono, dawno już się nie spotkałem. Podejrzewam, że jest to produkt osób, które dobrze dziś odnajdują się w skostniałej strukturze lokalnego samorządu, a więc mają też w nosie najważniejsze potrzeby reszty mieszkańców.
Zacznijmy od tego, że projekt ustawy, do którego odniesie się referendum ogłoszone na dzień 26 marca, za 2-3 tygodnie będzie gruntownie zmieniony (co podały media). A więc należy stwierdzić, że stanowisko mieszkańców nie będzie w żaden sposób wiążące. Inne samorządy tzw. ,,obwarzanka” wykazały się daleko idącą roztropnością, a w konsekwencji racjonalnością w podejmowaniu decyzji związanych z tematem aglomeracji warszawskiej. Tylko władze 2 z 32 podwarszawskich gmin zdecydowały się, pomimo szumnych zapowiedzi, na ogłoszenie referendum. Natomiast w Legionowie zaślepienie rządzących, wynikające z groźby utraty wpływów, zmusiło ich do przedwczesnych, nie racjonalnych i kosztownych decyzji.
Zadałem sobie, a także daję pod rozwagę władzom Legionowa pytanie, co będzie jak nie znajdziemy się metropolii. Zaplanowany przez Prezydenta Miasta scenariusz może skończyć się odczuwalną dla mieszkańców klapą. Administracja rządowa może wskazać dla Legionowa jako właściwego do załatwiania spraw (dowody rejestracyjne, prawo jazdy, pozwolenia na budowę itp.) starostę Pułtuskiego lub Nowodworskiego. Wtedy lansowany przez ekipę Romana Smogorzewskiego temat dojazdów do Warszawy wróci jak bumerang. W Legionowie pozostanie tylko jedna karetka pogotowia ratunkowego (w powiecie są obecnie 4 i piąta latem nad Zalewem Zegrzyńskim).
Natomiast wchodząca niebawem w życie ustawa o sieci szpitali, może spowodować przekierowanie legionowskich pacjentów do szpitali i SOR-ów w Nowym Dworze Mazowieckim lub nawet w Pułtusku. Nasze władze, mimo przedwyborczych obietnic, nie zadbały bowiem o powstania szpitala w Legionowie.
Nie wiem także na jakiej podstawie wskazano, jako argument przeciwko włączeniu nas do aglomeracji warszawskiej, możliwość zmniejszenie ilości połączeń kolejowych i autobusowych. Wszak Warszawa słynie, nawet w Europie, z bardzo dobrej komunikacji, czego nie można powiedzieć o Legionowie. Warto też wspomnieć, że już dziś Prezydent Warszawy zapowiada obniżki cen biletów od czerwca br.
Także sygnalizowanie możliwości wzrostu ,,narzucanych” przez Warszawę podatków wydaje się absurdem. Już dziś bowiem w Legionowie podatki lokalne są niemal na najwyższym, ustalonym w ustawie poziomie. Dlatego nie mogą one znacząco się zwiększyć po włączeniu do Warszawy. Jest to więc tylko wymysł lokalnych propagandystów z ratusza.
Dlatego cisną mi się na usta słowa: ,,Ja nie chcę do Nowego Dworu, ani do Pułtuska” - a jest to scenariusz realny, kiedy odwrócimy się od Warszawy.
Mariusz z Legionowa
Napisz komentarz
Komentarze