Na ostatnim posiedzeniu Komisji Rewizyjnej była rozpatrywana skarga mieszkanek ul. Polnej w Jabłonnie, które po wcześniejszym umówieniu się na rozmowę z wójtem 9 stycznia tego roku, nie zostały jednak przyjęte.
Czują się upokorzone przez wójta
„W wyznaczonym dniu, pomimo trudnych warunków pogodowych – silny mróz i śliskie chodniki, przybyłyśmy do Urzędu Gminy. Wójt poinformował nas, że nie może z nami rozmawiać, ponieważ jest posiedzenie Komisji Rewizyjnej. Takie potraktowanie zapisanych na spotkanie mieszkanek jest niedopuszczalne – czytamy w skardze mieszkanek. Jak dalej dowodzą, tłumaczenie ze strony wójta, że trwa właśnie posiedzenie komisji, w którym musi on uczestniczyć nie usprawiedliwia jego zachowania. O posiedzeniu Komisji Rewizyjnej wójt wiedział kilka dni wcześniej i nie postarał się, by spotkanie przełożyć. Ponadto obecność wójta nie jest bezwzględnie obowiązkowa na posiedzeniach komisji Rady” – przekonują w skardze, a ponadto wójt mógł wyznaczyć osobę do reprezentowania go w takim spotkaniu. I jak na koniec dodają: „Czujemy się upokorzone przez wójta gminy Jabłonna Uznajemy za niedopuszczalne takie traktowanie mieszkańców”.
Wicewójt za... wójta
Na Komisji Rewizyjnej, gdzie omawiana była skarga mieszkanek zabrakło wójta Jarosława Chodorskiego, zastępował go wicewójt Marcin Michalski – Panie Henryka Barszczewska i Mirosława Skłodowska przyjmowane były przeze mnie w ramach przyjęć interesantów wielokrotnie (...), a sprawa ulicy Polnej, będąca przedmiotem ich zainteresowania jest procedowana na bieżąco” – tłumaczył on zaistniała sytuację. Jak dalej wyjaśniał, obie Panie nie były umówione przez sekretariat na konkretną godzinę spotkania. Jego zdaniem, tydzień przed spotkaniem otrzymały informację telefoniczną o stałym dyżurze wójta w ramach poniedziałkowych przyjęć interesantów. Jednak przyjęcia w poniedziałki ograniczone są okresowo zadaniami wynikającymi z bieżącego funkcjonowania gminy. Dodał on także, iż obecność wójta Chodorskiego na Komisji Rewizyjnej była konieczna. – Wyjaśniłem, że sprawa będąca przedmiotem ich zainteresowania jest w trakcie załatwiania i na chwilę obecną nie zaistniały żadne nowe ustalenia dotyczące kierunków jej ostatecznego rozstrzygnięcia. Jednocześnie uprzejmie przeprosiłem, że niestety z uwagi na obowiązki, muszę uczestniczyć we właśnie rozpoczynającym się posiedzeniu Komisji Rewizyjnej” – tłumaczy wicewójt Michalski.
Czy wyjaśnienia są wiarygodne?”
– Tak nie było, jak jest tam napisane. (...) Dlaczego wójt teraz kłamie? – powiedziała Mirosława Skłodowska. Jak dalej przekonywała kobieta, urzędnicy kpiny i żarty sobie robią nawet ze starszych i schorowanych mieszkańców. – Rzeczywiście, dla mnie nawet krótka rozmowa z Paniami, nawet patrząc po doświadczeniach życiowych i kwestii szacunku, wymagałoby zaproszenia Pań dosłownie na moment, do któregoś z pokoi i chwilę rozmowy, a nie rozmowy na korytarzu – powiedział ze zrozumieniem dla całej sytuacji Adam Krzyżanowski, przewodniczący Komisji Rewizyjnej. Z kolei radny Arkadiusz Syguła stwierdził, że pisemna odpowiedź wicewójta, który nie był nawet świadkiem tego zdarzenia jest odpowiedzią... nie do końca wiarygodną.
DARIUSZ BURCZYŃSKI

Napisz komentarz
Komentarze