Przeglądając archiwalne numery „Mazowieckiego To i Owo” właściwie w każdym numerze naszego pisma znajduje się przynajmniej jedna informacja dotycząca zatrzymań z powodu posiadania wszelakiego rodzaju środków odurzających. Już na początku bieżącego roku doszło do kilku zatrzymań z czego najgłośniejszym wydaje się zatrzymanie dialera posiadającego ponad 250 gramów amfetaminy w mieszkaniu. Zgodnie z informacją podaną przez policję na terenie powiatu legionowskiego nie ma niestety nawet jednego zamkniętego ośrodka zajmującego się problemem narkomanii. Jednak jak udało nam się ustalić w rozmowie z policją prowadzone są programy antynarkotykowe przy publicznych ośrodkach zdrowia.
(Nie)twarda statystyka
Wg statystyki sporządzonej na podstawie archiwalnych wydań gazety z 2016 r. najczęściej do przestępstw narkotykowych dochodzi na terenie powiatu legionowskiego i serockiego. W samym tylko drugim półroczu 2016 r. opisywaliśmy kilkanaście przypadków zatrzymań. Najczęściej łapane są przypadkowe osoby wpadające z niedużą ilością środków odurzających. Niestety dużo rzadziej w ręce policji wpadają dialerzy, którzy stanowią największy problem. Niejednokrotnie sami nie używają. Po prostu sprzedają śmierć. To idealny biznes. Koszty wytworzenia, są minimalne a zyski ogromne. Nie da się określić, ile osób w Polsce jest uzależnionych od narkotyków. Jednak liczba ta waha się od 100 tys. do 120 tys. osób. Coraz częściej po narkotyki sięgają osoby młode. Wg badań przeprowadzonych przez Centrum Informacji o Narkotykach i Narkomani przeprowadzonych w roku 2015 na grupie 13 218 uczniów II klas szkół ponadgimnazjalnych 48,8 proc. ankietowanych mężczyzn i 37,9 proc. ankietowanych kobiet przynajmniej raz w życiu paliła marihuanę lub haszysz. Niżej na liście znajduję się amfetamina. Tutaj odsetek jest nieco niższy 8,3 proc. u męskiej części ankietowanych i 4,7 proc. u żeńskiej. Najrzadziej wśród młodzieży szkolnej pojawiają się narkotyki aplikowane przez strzykawki.

Moda na narkotyzowanie się
– Palę, bo wtedy przestaję się przejmować. – Moi rodzicie się ciągle kłócą. – Jak zapalę, po prostu nie myślę. To tylko przykład. Ale w rzeczywistości, coraz częściej o to właśnie chodzi. Narkotyki stały się znieczulaczem. Odskocznią od szarej rzeczywistości, w której rodzice nie mają czasu dla swoich dzieci, czy to z powodu własnych problemów, ambicji, czy zwykłej pogoni za pieniądzem.
Dodatkowym „atutem” narkotyków jest to, że będąc pod wpływem substancji psychoaktywnych, granice zdają się zacierać. Kolejnym częstym powodem flirtu z narkotykami jest brak akceptacji wśród rówieśników. Wezmę – moje problemy znikną. To częste przekonanie.
Jak zwalczać problem?
Jednym ze sposobów walki z narkomanią jest rozmowa. Najgorsza bowiem w całym problemie jest niewiedza i strach. Rodzice nie rozmawiają z dziećmi na temat narkotyków, ze strachu przed ciekawością swoich dzieci. A trzeba przedstawić im, że dialer nie chcę im pomóc, on chce na nich zarobić. A będzie zarabiał w chwili, gdy będzie miał zbyt. Kolejnym etapem, zwalczającym problem narkomanii jest tworzenie specjalnych ośrodków w tym również ośrodków zamkniętych, w których pracownicy będą wykwalifikowaną kadrą umiejącą sobie poradzić w chwili zderzenia z szarą rzeczywistością problemów osób tam trafiających. Niestety problem ten nie maleje, lecz rozrasta się w zastraszającym tempie.
E.Sz

Napisz komentarz
Komentarze