Kładka pieszo-rowerowa w ciągu ulic Parkowa – Wyszyńskiego została uruchomiona przed rokiem. Kosztował ponad 3 mln zł. Wcześniej planowano tu przejście podziemne, ale władze miasta ostatecznie zdecydowały się na budowę kładki.
Pochylnie miały być ułatwieniem
Dla ułatwienia ruchu pieszych i rowerzystów postanowiono również nie instalować wind, które są zawodne. Windy na perony stacji kolejowych w Legionowie i okolicznych miejscowościach psuły się bowiem już wielokrotnie. Wiele osób zostało w nich także uwięzionych. Zamiast nich powstały więc po obu stronach kładki wielkie, 160-metrowe pochylnie, które miały rozwiązać problemy niepełnosprawnych i rowerzystów. To ich budowa kosztowała najwięcej, bo stanowią one główną konstrukcję kładki.
Okazały się bublem
Po wykonaniu pochylni, okazało się jednak, że nie spełniają one swoich funkcji, bo są nieprzystosowane dla osób niepełnosprawnych. W efekcie zakazano na nich poruszania się na rowerach, a właśnie rowerzyści najczęściej z nich korzystali. Władze miasta zdecydowały się wtedy na dobudowanie do kładki za ok. 1 mln zł wind. Pochylnie pozostaną więc, w takim razie, bezużyteczne. Zgodnie z decyzją Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego (WINB) windy miały być zainstalowane do 30 stycznia 2017 r. Tylko pod tym warunkiem kładka była dopuszczona do użytkowania. Termin nie został jednak dochowany. Stąd po raz kolejny Legionowo odwiedziła ekipa telewizyjna TVP 3 Warszawa. Przed kamerami o nieudolności lokalnych władz wypowiadali się przedstawiciele lokalnych organizacji pozarządowych: Stowarzyszenia Legionowskich Lokatorów (SLL) oraz Stowarzyszenia: Nasze Miasto Nasze Sprawy (NMNS).
Dlaczego wprowadzali w błąd?
W finansowanej przez urząd miasta gazecie "Miejscowa na weekend" z 26 stycznia br. wypowiadał się na temat kładki zastępca prezydenta Piotr Zadrożny oraz rzeczniczka ratusza Tamara Mytkowska. Informowali oni, że wykonano szyby oraz, że zaczął się montaż samych wind. Mytkowska przekonywała również, że wykonawca nie przewiduje żadnych opóźnień. Z naszych informacji wynika jednak, że 2 dni wcześniej, bo 24 stycznia inwestor czyli urząd miasta wystąpił o przedłużenie terminu zakończenia robót. Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego przychylił się do wniosku i wyznaczył nowy termin dostosowania kładki do ruchu czyli uruchomiania wind do 31 marca 2017 r.
WOJCIECH DOBROWOLSKI
Napisz komentarz
Komentarze