Zgodnie z decyzją Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego (WINB) do dnia 30 stycznia 2017 r. na kładce pieszo-rowerowej w ciągu ulic Parkowa – Wyszyńskiego miały być zainstalowane windy, co było warunkiem dopuszczenia kładki do użytkowania.
Drogo i nieterminowo
Niestety nie zanosi się na to. Nie zainstalowano nie tylko wind, ale i nie przygotowano kładki do ich instalacji. Przypomnijmy, że koszt budowy samej kładki wyniósł prawie 3 mln zł. Okazało się jednak, że pochylnie i kładka nie spełniały wymogów bezpieczeństwa ruchu dla osób niepełnosprawnych oraz rowerzystów. Wcześniej Miasto dopłacało PKP za utrzymywanie przejazdu (dróżnika), aby opóźnić jego zamknięcie.
Dla kogo ta kładka?
Kładka została otwarta dla ruchu w lutym 2016 r., ale dopiero we wrześniu została, zgodnie z decyzją organu budowlanego prawidłowo oznaczona. Jednocześnie zamknięto na niej możliwość przejazdu rowerów. Zamiast dostosowania kładki Powiat Legionowski (inwestycję przejął Urząd Miasta Legionowo) wystąpił o zgodę na budowę wind, którą otrzymał. Windy ma dobudować ta sama firma, która wybudowała kładkę za kwotę ok. 1 mln złotych. Zadziwiająca jest niemoc Urzędu Miasta Legionowo w egzekwowaniu terminowości realizacji inwestycji.
Powiozą nas windą do nieba...

Legionowskie Stowarzyszenie Promocji Samorządności
NASZE MIASTO NASZE SPRAWY
Widać tu „gospodarską rękę” do wydawania środków publicznych – windy mogły być zainstalowane od razu. Teraz nie wiadomo jaką funkcje będą pełniły nieprzystosowane do ruchu rowerowego i dla osób niepełnosprawnych 160 metrowe podjazdy. Takie działanie włodarzy miasta budzi wątpliwości co do ich kompetencji w wydawaniu powierzonych im środków, Parafrazując słowa znanego niegdyś zespołu Dwa Plus Jeden, na razie mieszkańcom Legionowa zamiast wind na kładce pozostają słowa piosenki „... i powiozą nas windą do nieba”.

Napisz komentarz
Komentarze