O lokalizacji pod budowę nowoczesnej strażnicy w Legionowie mówi się od lat. W ostatnim czasie komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej (PSP) prowadzi rozmowy z Nadleśnictwem Jabłonna do którego należy „zielony trójkąt” pomiędzy ul. Nowobarska–Krakowska–Jagiellońska. Strażakom zależy na pozyskaniu tego terenu pod nowoczesną strażnicę oraz na cele ćwiczebne. Teren obecnej bazy będącej na rogu ul. Batorego i Mickiewicza jest bowiem za mały.
Strażnica potrzebna „od zaraz”
– Pod względem operacyjnym, to w tej lokalizacji bylibyśmy bliżej centrum Legionowa, a jednocześnie zapewnia nam szybki przelot na drugą stronę miasta za torami, gdyż tunel mielibyśmy obok. Powiem tak, jeśli nie pozyskamy tamtego terenu, to pewnie rozbudujemy obecną bazę, tylko że nadal nie będziemy mieć miejsca do przeprowadzania ćwiczeń – przekonuje zastępca komendanta KP PSP Arkadiusz Pich. Jednocześnie przyznaje on, że zapewne trzeba by było wyciąć jakąś część drzew przy Nowobarskiej. Nadleśnictwo przychylnie spogląda na działania strażaków ws. powstania nowej bazy. Jednak nadleśniczy chciałby przekazać strażakom grunty tylko w użytkowanie bez zmiany ich dotychczasowego przeznaczenia, tak jak funkcjonuje pobliski Dom Pomocy Społecznej „Kombatant”.
Prezydent chce przejąć las
Jak się dowiedzieliśmy, komendant powiatowy PSP prowadzi równolegle rozmowy z prezydentem Romanem Smogorzewskim, gdyż być może wkrótce miasto stanie się właścicielem nie tylko terenu pomiędzy „Kombatantem” a rondem na Przystanku, ale także pozostałych zielonych terenów w okolicy. W grę wchodzi łącznie aż 2,7 ha powierzchni leśnej! Miasto już w 2005 roku wystąpiło do wojewody o skomunalizowanie tych terenów, ale dopiero w minionym roku uzyskało taką zgodę. Od tej decyzji odwołało się Nadleśnictwo i sprawa ostatecznie trafiła do Krajowej Komisji Uwłaszczeniowej. Jak podkreśla nadleśniczy, kiedy grunty te trafią w ręce miasta, to nie ma takiej gwarancji, że powstanie w tym miejscu strażnica, ani że drzewa zostaną zachowane. Może się więc okazać, że okoliczni mieszkańcy zostaną pozbawieni ostatnich terenów leśnych na legionowskim Przystanku, bo wykupią je deweloperzy.
Wytną las?
– Miasto chciałoby to w jakiś sposób skomunalizować, bo wiadomo że jest zainteresowane tym, aby jak najwięcej gruntów posiadać i na nich zarabiać. Tym bardziej, że w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego teren jest pod cele usługowe i zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej. Jak miasto przejmie te grunty, no to wiadomo, że będzie mogło te tereny sprzedać, a po lesie pozostanie wspomnienie – przekonuje nadleśniczy Stefan Traczyk, który jak stwierdził zrobi wszystko, aby teren ten nie wpadł w ręce prezydenta miasta.
DARIUSZ BURCZYŃSKI

Napisz komentarz
Komentarze