W Legionowie od dłuższego czasu parkowanie w centrum miasta to dramat. Znalezienie wolnego miejsca na ul. Piłsudskiego, nawet w środku dnia, często graniczy z cudem. W dodatku, w najgęściej zaludnionym mieście w Polsce (ponad 4 tys. osób na km2), nadal dogęszczana jest zabudowa, a co za tym idzie przybywa ludzi i samochodów.
Parking przy kolei?
Problem narastał od lat i do tej pory nie zaproponowano żadnego sensownego rozwiązania. Świadczą o tym zarówno listy jak i emaile od naszych czytelników. Wszyscy zgodnie twierdzą, że rozwiązaniem nie jest budowa parkingu przy stacji kolejowej. – Nikt przecież nie będzie parkował przy dworcu, żeby zrobić zakupy na drugim końcu miasta – mówią. Pracownicy ratusza też przyznają, że problem jest trudny do rozwiązania, bo błędy popełniono w przeszłości.
– Niestety jeszcze kilka lat temu było przyzwolenie naszych władz, aby powstające przy ul. Piłsudskiego placówki i sklepy nie musiały zapewnić miejsc parkingowych na terenie własnej działki, stąd dzisiejsze problemy – opowiada nam, co zrozumiałe, chcący zachować anonimowość urzędnik.
Zaniedbania i dogęszczenia
Z kolei mieszkańcy wielkich osiedli mieszkaniowych Sobieskiego i Jagiellońska skarżą się, że nie mogą zaparkować samochodu w pobliżu własnego bloku. Inni mieszkańcy narzekają, że samochody wjeżdżają na chodniki, a nawet trawniki i utrudniają dojście do klatek schodowych. – Panie to istny horror, a szczególnie w dzień targowy, parkują gdzie popadanie. A jak jest jakaś impreza, to w ogóle na nic nie patrzą i blokują nie tylko chodniki, ale i ścieżki rowerowe – skarży się pan Mieczysław z ul. Hubala. Sytuację pogarsza również dogęszczanie zabudowy. – Każdy nowy budynek to kilkanaście albo kilkadziesiąt nowych samochodów. A władze miasta i spółdzielni udają, że tego nie widzą – mówi jeden ze spółdzielców. Inni mieszkańcy, z którymi rozmawialiśmy, uważają że błędy popełniono w przeszłości, gdy nie przewidziano i nie zaprojektowano odpowiedniej ilości miejsc dla samochodów.
Parkuje się, gdzie popadnie
Czytelnicy alarmują, że z powodu małej ilości miejsc do parkowania w mieście dochodzi również do niebezpiecznych sytuacji. Przykładem jest ul. Królowej Jadwigi, gdzie znajduje się Zespół Szkół nr 2 w Legionowie. – Aby dotrzeć z dziećmi na zajęcia pływania na basenie, autobusy szkolne muszą zatrzymywać się na ulicy Królowej Jadwigi blokując ruch. A my drżymy, aby dzieci bezpiecznie dotarły na chodnik, bo zatoczka dla autobusów szkolnych nagminnie jest wykorzystywana jako miejsce postojowe – napisała do nas jedna z matek. Samochody parkują także nagminnie w niedozwolonych miejscach w okolicach dworca oraz starego Rynku. Powodem tego jest, jak twierdzą, brak alternatywy, bo miejsc do parkowania jest za mało.

Padają sklepy – winne władze
Narzekają również właściciele sklepów w centrum miasta. Ich zdaniem, brak możliwości zaparkowania w pobliżu sklepu powoduje, że tracą klientów. Często również dochodzi do awantur z osobami, które zostawiają samochody pod sklepem na kilka godzin i jadą pociągiem np. do Warszawy. W ten sposób nikt inny przez cały dzień nie może podjechać pod sklep.
– Starzy klienci mówią mi, że zaczęli robić zakupy gdzie indziej, bo tam łatwiej zaparkować. W dodatku nigdzie na świecie nie pozwala się na stawianie tylu supermarketów w centrum miast, co u nas w Legionowie, bo to zabija handel – mówi nam właścicielka jednego ze sklepów. Gdzie indziej władze dbają o drobny handel i usługi np. poprzez odpowiednie zapisy w planie zagospodarowania przestrzennego, a u nas nie – twierdzą zgodnie handlowcy.
QK, ML

Napisz komentarz
Komentarze