Wedle politologów powołanie tzw. "gabinetu cieni" przez PO w momencie, kiedy partia ta nie jest już nawet liderem opozycji jest błędem. Niektórzy uważają, że członkowie PO nadal nie wyciągnęli wniosków z przegranych wyborów parlamentarnych i zamiast na wyborcach, nadal skupiają się na sobie, czego najlepszym dowodem może być właśnie powołany przez nich gabinet cieni.
Poparcie spada
Tymczasem wedle niedawnego sondażu poparcia przeprowadzonego przez CBOS wynika, że 38 proc. badanych zagłosowałoby na PiS, 17 proc. na Nowoczesną, a tylko 14 proc. na PO. Partia ta, nie tylko nie odrabia strat do obecnie rządzących, ale już nawet nie jest liderem opozycji. Powołany w czwartek 17 listopada przez PO gabinet cieni liczy aż 49 nazwisk. W rządzie cieni, na którego czele stoi Grzegorz Schetyna, a jego wicepremierami są Ewa Kopacz i Tomasz Siemoniak, Grabiec zajmie stanowisko wiceministra Cyfryzacji, Innowacji i Młodzieży. Resortem tym pokieruje Arkadiusz Marchewka.
Prokuratura prześwietla Grabca
Dość małe zaufanie szefa PO do byłego starosty legionowskiego być może ma związek z prowadzonym postępowaniem Prokuratury Okręgowej w Warszawie, która prowadzi śledztwo ws. przekroczenia uprawnień i działanie na szkodę interesu publicznego przez prezydenta Romana Smogorzewskiego i właśnie Jana Grabca. Chodzi o zmianę zapisów w planie zagospodarowania przestrzennego, która umożliwiła budowę supermarketu Lidl i dwóch budynków wielorodzinnych w obrębie ulic: Jagiellońskiej, Mickiewicza i Kazimierza Wielkiego w Legionowie. Warto również nadmienić, iż Grabiec, który wielokrotnie był przez nas proszony o wypowiedź ws. postępowań prokuratorskich, w które uwikłany jest prezydent Legionowa, unikał jak ognia wszelkich komentarzy.
DB

Napisz komentarz
Komentarze