O niepokojących wynikach pomiarowych wykonywanych przez Mazowiecki Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska (WIOŚ) pisaliśmy nie raz. Problem zazwyczaj powraca w sezonie grzewczym. I tym razem powrócił do nas jak bumerang. Pomiary śmiercionośnych pyłów znajdujących się w powietrzu, które dokonywane są w stacji pomiarowej przy ul. Zegrzyńskiej w Legionowie, są alarmujące.
Kolejny rekord
Kiedy 13 października o 23 stacja pomiarowa przy ul. Zegrzyńskiej w Legionowie odnotowała wynik 284 dla śmiercionośnego pyłu PM 2.5 wówczas alarmowaliśmy o niechlubnym rekordzie Europy, jakie Legionowo ustanowiło tego dnia jeśli chodzi o zanieczyszczenie powietrza. Niestety, długo jednak nie daliśmy o sobie zapomnieć. Wczorajszej nocy (tj. 8 listopada) o 22 stężenie śmiercionośnego pyłu osiągnęło przeszło dwukrotnie(!) wyższą wartość od tej z 13 października i wyniosło 596! Wdychanie tak zanieczyszczonego tlenu, niestety oznacza zagrożenie dla życia! Obecne stężenie pyłu PM 2,5 (stan na 9 listopada o godz. 8) wynosi 167, co oznacza, że powietrze, które wdychają Legionowianie i Legionowianki jest najzwyczajniej niezdrowe.
Czym grozi pył PM 2.5?
Z badania przeprowadzonego niedawno przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) wynika, że zanieczyszczenie pyłem drobnym (PM 2,5, tj. cząstki o średnicy nie większej niż 2,5 mikrometra) może stanowić większe zagrożenie dla zdrowia niż pierwotnie szacowano, długotrwała ekspozycja na pył zawieszony może wywoływać miażdżycę, niekorzystne wyniki porodu oraz choroby układu oddechowego u dzieci. W badaniu zasugerowano również możliwy negatywny związek z rozwojem układu nerwowego, funkcją poznawczą i cukrzycą, a także wzmocniono związek przyczynowo-skutkowy między PM 2,5 a zgonami spowodowanymi chorobami układu krążenia i układu oddechowego.
Sami się trujemy
Co istotne, zapylenie nie pochodzi z daleka, ale powstaje u nas – sami się trujemy. Okazuje się, że w 88 proc. szkodliwych pyłów powstaje jako wyziewy ze starych pieców oraz kominków, w których spalane są węgiel, plastiki i inne odpady. Wbrew powszechnemu mniemaniu tylko 6 proc. szkodliwego dla zdrowia zapylenia emitują samochody. W wyniku spalania w piecach śmieci i plastikowych butelek do powietrza dostaje się najbardziej toksyczna, agresywna i rakotwórcza substancja jaką jest benzoalfapiren. Substancje te po wydostaniu się z kominów, przez wiele godzin utrzymują się w powietrzu, powoli opadając na ziemię w tej samej okolicy.
DB

Napisz komentarz
Komentarze