Później przyszły czasy wielkiej smuty, której towarzyszyła dewastacja istniejących obiektów oraz bezładna sprzedaż, co bardziej atrakcyjnych kąsków. Przy cichej aprobacie władz, odbywało się także zamykanie dostępu do brzegów jeziora. W Zegrzu Południowym symbolem tych zmian było przekazanie terenów w centrum miejscowości na wielki skład samochodów oraz likwidacja stacji kolejowej. Efekt był taki, że przejeżdżając przez Zegrze z jednej strony widać było blaszany płot, a z drugiej żelazne bramy i furtki pozamykane na cztery spusty. Zamiast plaż, przystani i innych obiektów ogólnie dostępnych dla ludzi, w krajobrazie zaczęły dominować tzw. sale weselne.
Teraz wyprowadził się skład samochodów i pojawiły się plany odnowienia połączenia kolejowego z Warszawą oraz odbudowy stacji. Jednym słowem pojawiła się szansa na przywrócenie walorów turystycznych tej miejscowości. Od władz jednak zależy czy szansa ta zostanie wykorzystana.
Pierwszym sprawdzianem ich intencji będzie, to czy tereny po składzie samochodów zostaną wykorzystane jako przestrzeń publiczna, służąca zarówno mieszkańcom jaki i przyjezdnym, czy też w niejasnych okolicznościach będzie ona sprzedana pod kolejny dom weselny. Ważne jest także czy władze zadbają o przywrócenie, prawnie zagwarantowanej, 20 metrowej, ogólnodostępnej strefy wzdłuż brzegów jeziora. Jeśli tego nie zrobią, może się okazać, że już niedługo ludzie zapragną je wymienić. Rodzą się bowiem kolejne oddolne inicjatywy domagające zmian w Zegrzu Południowym i w otoczeniu całego jeziora.
Wyniki ostatnich wyborów wskazują, iż coraz większe są oczekiwania mieszkańców, i że są oni coraz bardziej niecierpliwi. Najwyraźniej już sama propaganda sukcesu i obietnice niemogące doczekać się realizacji przestają działać.
MACIEJ LERMAN
Napisz komentarz
Komentarze