82-letnia Anna Urbańska-Sadło, córka uhonorowanego przez władze Serocka, zamordowanego w Katyniu oficera, por. rezerwy Ryszarda Urbańskiego ma działkę rekreacyjną w Kani Polskiej przy ul. Bindugi 25. Dwa lata temu podczas modernizacji drogi robotnicy nie wykonali wjazdu na jej działkę, a poziom drogi został znacznie podniesiony.
Poprosiła o pomoc burmistrza
„Doceniam to, że nie tylko postawiono gablotę z życiorysem mojego ojca, ale także upamiętniono jego tragiczną śmierć zasadzeniem dębu z pamiątkową tablicą w parku przy szkole. Bardzo serdecznie dziękuję i mam taką nadzieję, że Pan Burmistrz pomoże córce uhonorowanego oficera, która również miała niełatwe życie, bo spędziła 6 lat na Syberii. Mam nadzieję, że pomocna dłoń wyciągnie się do mnie u schyłku życia” – z takim dramatycznym apelem zwróciła się do władz Serocka 82-letnia kobieta.
Pozbawiona wjazdu
Pani Anna wraz z mężem często gościli na działce ciesząc się urokami życia na wsi. Jednak w trakcie prac związanych z modernizacją drogi oboje z mężem ciężko chorowali i nie przyjeżdżali na działkę. W ten sposób sami nie mogli dopilnować wykonania wjazdu. Dlatego dziś wjazd na działkę nie jest możliwy. W związku z tym, Pani Anna poprosiła władze gminy o wybudowanie dojazdu do posesji. Okazuje się, że do dziś jest to niemożliwe. Urząd Miasta i Gminy w Serocku przekierował pismo 82-latki do Zarządu Powiatu w Legionowie, gdyż właścicielem wspomnianej drogi jest Powiat.
Wykonanie wjazdu samowolą budowlaną?
W odpowiedzi pani Anna uzyskała informację ze starostwa, że inwestycja została wykonana zgodnie z projektem, który przewidywał prace tylko w pasie drogowym. Jednak wjazd do posesji przy ul. Bindugi 25 usytuowany jest podobnie jak sąsiednie wjazdy, poza granicą pasa drogowego. – Informuję, że niewykonanie robót zgodnie z obowiązującym projektem byłby samowolą budowlaną” – napisał w swoim piśmie Naczelnik Inwestycji i Drogownictwa w starostwie Paweł Zając. Tymczasem inny urzędnik doradził Pani Annie, aby zamówiła sobie przyczepę żużlu i wysypała ją przed bramą, dzięki czemu będzie mogła znów wjeżdżać na posesję. Problem w tym, czy nie byłaby to samowola budowlana. Póki co, 82-letnia Sybiraczka oczekuje pomocy, a my jako redakcja, będziemy sprawie się przyglądać.
DARIUSZ BURCZYŃSKI

Napisz komentarz
Komentarze